poniedziałek, 21 październik 2013 07:58

Oblubienica

Historia której kobiety w Piśmie Świętym jest dla Ciebie największą inspiracją i dlaczego? Gdy tylko przeczytałam to pytanie, pomyślałam o wielu biblijnych niewiastach: Maryi – kobiecie doskonałej i błogosławionej, Rut – wiernej żonie i idealnej synowej, bohaterskiej Esterze, która ocaliła cały naród, Judycie, Deborze, Elżbiecie… Każda z nich była wyjątkowa i heroiczna. Wszystkie mogłyby być dla mnie wzorem kobiecości, jednak z żadną z nich nie potrafię się utożsamić. Ja, pracująca studentka, przygotowująca się do małżeństwa, nie odnajduję w ich niezwykłym życiu bezpośredniej inspiracji dla siebie. Oczywiście ich postawy są dla mnie wskazówką, ale nie całościowym wzorcem. Zaczęłam szukać kobiety, której słowami mogłabym mówić i znalazłam – niewiastę z Pieśni nad Pieśniami. Może nie ocaliła ona całego narodu, ale przekazała, w dialogu ze swoim ukochanym, wspaniały obraz miłości. Miłości, na którą musiała poczekać, podobnie jak ja podczas narzeczeństwa.

Pieśń nad Pieśniami jest wyjątkową księgą – stanowi wspaniały poemat o związku dwojga ludzi: Oblubieńca i Oblubienicy. Niezwykłe jest to, że możemy przyglądać się rozwojowi ich uczucia: od poznania się do przyjaźni i miłości, ukoronowanej ślubem, aż do dojrzałej relacji małżeńskiej. Postać Oblubienicy jest dla mnie szczególną inspiracją: od niej uczę się, jak powinna wyglądać czysta, piękna i żarliwa miłość. Uczucie kochającej się pary jest ideałem, do którego i ja dążę: decyzji wzajemnego zrozumienia, wierności, zaufania, zachwytu nad pięknem duszy i ciała drugiej osoby. Urzekają mnie słowa Oblubienicy, która podobnie jak ja, czeka na Ukochanego: „Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy, szukałam go, lecz nie znalazłam. Wstanę, po mieście chodzić będę, wśród ulic i placów, szukać będę ukochanego mej duszy”.

Oblubieniec zwraca się do kobiety słowami, które i ja chcę słyszeć jako narzeczona: „O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna, oczy twe jak gołębice!”. Gdy mój Oblubieniec jest przy mnie, „lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie”, czuję się bezpieczna i spokojna. Czekam na każde nasze spotkanie i bardzo się z niego cieszę, podobnie jak Oblubienica: „Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia”. W Pieśni nad Pieśniami odnajduję wiele inspiracji, jak zbudować dobrą relację z moim przyszłym mężem: wykorzystać dobrze czas narzeczeństwa na lepsze wzajemne poznanie, rozwijać w sobie pragnienie zgłębiania drugiej osoby, wychwalać piękno zewnętrzne i wewnętrzne, ciągle od nowa angażować się w związek.

Oblubienica jest dla mnie inspiracją przede wszystkim dlatego, że podobnie jak ja, czeka wciąż na swojego ukochanego. Wie, że on ją kocha, ona też darzy go wielkim uczuciem, ale z niecierpliwością oczekuje, kiedy będzie tylko jego. Wczytuję się w jej słowa i znajduję wspaniały obraz miłości: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański”. Te słowa umacniają mnie i pozwalają wierzyć w potęgę miłości. Oblubienica urzeka mnie swoją siłą i wytrwałością: jej największym pragnieniem jest życie w miłości z wybranym mężczyzną, pobłogosławione przez Boga. Nie jest to droga łatwa, ale pełna trudów i wyrzeczeń, poszukiwań ukochanego i tęsknoty. Jednak wytrwali dostaną nagrodę: „Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”. Pójdę. A nawet pobiegnę.

Agata 

(Tekst nadesłany i nagrodzony)

Dział: Artykuły inne