Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5, 22 - 23)

Różańce w dłonie!

 "Podczas modlitwy różańcowej kontemplujemy Chrystusa, patrząc na Niego uprzywilejowanym wzrokiem Jego Matki Maryi; rozważamy tajemnicę życia, cierpienia i zmartwychwstania Pana oczami i sercem Tej, która była Mu najbliższa." (Jan Paweł II)

Gdy na ogłoszeniach parafialnych kilka tygodni temu ksiądz zapowiedział spotkanie Kół Żywego Różańca, Mariusz szturchnął mnie porozumiewawczo w ramię i z lekkim uśmiechem powiedział: coś dla Ciebie! Był blisko, wiedział, słyszał o różach różańcowych. Muszę jeszcze za Ciebie dziesiątkę zmówić. Zmówisz ze mną w intencji dzieci? 

Czym są róże różańcowe? To grupa dwudziestu osób modląca się codziennie na różańcu. Każda osoba we własnym zakresie codziennie odmawia jedną tajemnicę, jedno wydarzenie z życia Jezusa, czyli jedną „dziesiątkę”. Ile zajmuje jedna dziesiątka? Trzy minuty? Dwie, cztery? W zależności czy będzie wypowiadana w myśli czy na głos, jak długie będzie rozważanie. Więc niby niedużo, nieproblematycznie, większą jednak sprawą takiej róży jest jej dłuższa perspektywa czasowa - przyjmuje się, że trwa ona 20 miesięcy (tak, by każdy mógł rozważyć każdą tajemnicę przez jeden miesiąc). A więc zobowiązanie jest i to dość duże. Rozpoczynając teraz taką modlitwę, zobowiązujemy się do naszej dziesiątki aż do 2016 roku:-) Ale warto. Dlaczego?

„Różaniec jest moją codzienną modlitwą - i muszę powiedzieć, że jest modlitwą cudowną, cudowną w swojej prostocie i w swej głębi...” (Jan Paweł II)

Bo to jest dobre zobowiązanie, którego niesłusznie wiele osób się boi. Ja i tak się modlę. Pomodlę się sama. Nie potrzebuję tego. A czym to się różni od mojego różańca? Itd. Ja dziś widzę, że tego potrzebuję, że mi to pomaga i to samo słyszę od wielu innych kobiet – że to ważne, by każdego dnia oddać w tej jednej dziesiątce - niby w samotności, ale i we wspólnocie - tak ważne dla nas intencje. By wiedzieć, że w jakiś sposób muszę, bo jeśli tylko chcę, to łatwo, niezwykle łatwo po prostu zapomnieć, odłożyć na jutro, przecież nic się nie stanie, jak kiedyś tam nadrobię... A muszę przelata się przecież i jest nierozłączne z tym chcę. Muszę, bo chcę. Róże często powstają w konkretnej intencji – za mężów, za (o) przyszłych mężów, za dzieci itd. Każdego dnia przypominam sobie o tym, że choć po ludzku jestem najbliżej męża i syna, to mam granice wpływu, nie mogę im we wszystkim pomóc, nie umiem przed wszystkim uchronić, o wszystko zawalczyć. To jest dobre przypomnienie i ustawienie swojego serca w odpowiedniej perspektywie. Oddaję ich i uczę się samą siebie oddawać im w tym małym zobowiązaniu. Modlitwa przecież ma przemieniać - najpierw modlących się.

Bo gdzie dwóch lub trzech… Modlimy się nie tylko w swojej intencji. Poczucie, że 19 innych osób każdego dnia wspiera mnie te ważne sprawy mojego życia modlitwą, jest bezcenna. Również świadomość, że ta jedna dziesiątka dołożona do całego naszego różańca, jest także moim malutkim darem dla tych osób - tych, które znam i tych, których osobiście nie znam. Tych, które poznaję, bo róża umożliwia także poznawanie się, dzielenie się, wspieranie, choćby wirtualne i mailowe (i oczywiście duchowe).

Bycie w takiej grupie modlitewnej pozwala poznać lepiej modlitwę różańcową tym, którzy wcześniej nie odmawiali jej często, dla których być może rozważanie tajemnic jest czymś nowym, a sama modlitwa może być trudna. To nie tylko powtarzanie zdrowasiek, to przecież także rozważanie wydarzeń z życia Jezusa, sięganie do Pisma.

Koła różańcowe powstawały kiedyś głównie przy parafiach, bo i jak znaleźć aż 20 osób gotowych do takiej modlitwy? Dziś dzięki sieci, mailom, stronom, portalom społecznościowym o wiele prostsze jest znalezienie takiej grupy osób. Warto z tego korzystać! :-)

Obecnie razem z Małgosią tworzymy różę różańcową w intencji dzieci (tych, które wychowujemy, ale również chrześniaków). Jeśli miałybyście ochotę włączyć się do naszej grupy, wyślijcie maila (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.). Jak zbierzemy 20 osób, rozpoczniemy modlitwę. 

Na facebooku można również dołączyć do tworzących się grup w intencji mężów i przyszłych mężów. A przecież… korzystając z tych dobrodziejstw techniki (które niejednokrotnie są raczej przekleństwem, prawda?) można spróbować tworzyć takie grupy w tych intencjach, które są Wam szczególnie bliskie, a tych zapewne jest bardzo wiele. 

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

1 komentarz

  • Robert

    Robert

    Link do komentarza wtorek, 17, styczeń 2017 10:05

    I will immediately clutch your rss feed as I can not to find your email subscription link or enewsletter service. Do you have any? Please let me know in order that I may just subscribe. Thanks.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę