Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła (Dz 16, 14)

Niewiastę dzielną któż znajdzie?

Niewiastę dzielną któż znajdzie? Robb North / Foter / CC BY

„Niewiastę dzielną któż znajdzie?” Czy słysząc te słowa (a zgaduję, że słyszałaś je już wielokrotnie, bo okazji ku temu nie brakuje), zaczynasz rozglądać się wokół siebie? Czy próbujesz odpowiedzieć na to pytanie jakby to było rzeczywiście poszukiwanie, w którym bierzesz udział, w którym możesz wytypować kogoś jako zwycięzcę (a właściwie: zwyciężczynię)? A może słysząc to zdanie, patrzysz raczej w swoje serce i czujesz, że ono nie dotyczy nikogo innego, jak tylko Ciebie i mogłoby brzmieć dużo prościej: czy jesteś dzielną niewiastą?

Bardzo prawdopodobne, że serce podpowiada ci, a nawet krzyczy: TAK! Oczywiście, że jestem dzielną niewiastą, mam w sobie ogromne pokłady siły, odwagi, miłości, mogę sprostać wszelkim wyzwaniom. To jak odpowiedź proroka Izajasza na Boże wezwanie: „Usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!” (Iz 6,8) Może właśnie masz ochotę odpowiedzieć: Oto jestem dzielną niewiastą, Panie, znalazłeś! Jednak nie każdy prorok na wezwanie Pana odpowiadał tak ochoczo, bez lęku – wielu z nich czuło przede wszystkim swoją słabość oraz ogrom zadania, który nie odpowiada tej słabości. A nie mógłbyś Panie, wybrać kogoś innego? Rozglądając się po własnym wnętrzu możemy dostrzegać, że daleko nam do dzielnej niewiasty, a wręcz niekiedy stanowimy idealne przeciwstawienie względem jej opisu. Prawdopodobnie w obu odpowiedziach mylimy się, zapominając, że odpowiedź sytuuje się gdzieś pośrodku. Bo ten poemat do wspaniała pochwała kobiecości, naszych talentów (owego geniuszu kobiety!), naszego powołania, ale też piękna inspiracja, by nasze kobiece serce badać i rozwijać, hartować i pielęgnować.

Poemat o Dzielnej Niewieście jest w rzeczywistości tekstem wskazującym na ideał, do którego możemy dążyć, ale którego osiągnięcie nie jest wcale tak łatwe. Księga Przysłów (Prz 31, 10-31) wydaje się tutaj niezwykle współczesna – czyż nie żyjemy w epoce ideałów, wzorców, niedoścignionych przykładów? Czyż nie słyszymy wielokrotnie, że powinnyśmy być perfekcyjnymi paniami domu (najlepiej w szpilkach!), specjalistkami w swoich branżach, do tego zawsze zadbanymi, gotowymi na podbój świata kobietami, a gdy zachodzi potrzeba też kochającymi i troskliwymi matkami? I czy nie jest ideałem dziś kobieta niezależna, odważna, wszędobylska, dla której nie ma ograniczeń? Wielokrotnie są dzisiejsze hasła dalekie od promowania kobiecości, od szanowania naszej natury i pragnień, ale widoczne jest i pewne bardzo dobre pragnienie, by być, by się spełniać, by mieć możliwości.

Bywa bowiem i tak, że czasem przesładzamy naszą kobiecość. Czy nie uważamy zbyt często, że nam nie wypada być odważnymi i silnymi (a takie postulaty chętnie przepiszemy złym feministkom)? Zagłębiając się w tekst z Księgi Przysłów odkrywamy, że ideał kobiety (dodajmy: kobiety wierzącej, oddanej Panu) nie oznacza wcale kobiety niemogącej o sobie decydować, kobiety słabszej od mężczyzny, uległej męskiemu światu, a tym bardziej nie jest to wcale kobieta, której głównymi i najważniejszymi cechami byłyby delikatność i piękno zewnętrzne (choć i one się tutaj pojawiają). Dzielna Niewiasta to kobieta niezwykle przedsiębiorcza i wszechstronna, zaangażowana w życie swojej rodziny, ale też w życie społeczne. To kobieta spełniona, a w głębi swojego serca - to kobieta umiłowana i doskonale tego świadoma. To niewiasta doświadczająca swojej wartości, zanurzona w Miłości.

Świetnie uchwytuje aktualność tego biblijnego wzoru kard. Stefan Wyszyński: „Chce [dzielna niewiasta] w każdej dziedzinie życia zabierać głos i wpływać nań skutecznie. Opis biblijny daje nam obraz kobiety uniwersalnej, która jest kobietą w całym tego słowa znaczeniu – jest matką, jest kierowniczką swojej rodziny, jest zwierzchniczką swoich sług.  (…) Ona jest ośrodkiem, głównym ogniwem życia domowego, rodzinnego. Nie rezygnuje z niczego, wszędzie zaznacza swoją obecność i dochodzi do głosu.” Kim jest ta kobieta? Wiemy o niej, że jest żoną i matką. Możemy też wnioskować, że jest kobietą zamożną, o wysokim statusie społecznym, ale nie przez to jest chwalona, o nie...

Już na wstępie tego opisu pojawia się jej mąż. Czytamy: serce małżonka jej ufa. Jakże często podkreśla się system patriarchalny tamtych czasów! A tu mamy do czynienia z sytuacją zupełnie wykraczającą poza te wyobrażenia. Żona zostaje obdarzona przez swojego męża zaufaniem, szacunkiem, a nawet, jak przekonamy się w dalszych wersach, ma ona prawo decydowania o wielu sprawach w domu, a także w gospodarstwie. To, że mąż jej ufa, to jeszcze nie wszystko. On ją sławi! Powstaje wraz z synami i wychwala cnoty swojej małżonki! Lubimy słyszeć pochwały, pragniemy być doceniane za to, co robimy i kim jesteśmy, ale zdarza się, że opinia Tych Najbliższych jest najważniejsza. Ich szacunek, ich wsparcie, ich spojrzenie na nas w dużo szerszym kontekście (przecież znają nas z wielu stron... tych lepszych, ale też tych gorszych) jest cenniejsze od wielu pochwał i zaszczytów. Nawet jeśli coś nam się nie uda, coś nam nie wyjdzie i po ludzku zawiodłyśmy same siebie, może nawet zostałyśmy źle ocenione, spaliłyśmy przez nieuwagę jakieś mosty, ale mamy poczucie, że jesteśmy kochane i akceptowane przez Te Najważniejsze dla nas Osoby, daje to niezwykłe poczucie bezpieczeństwa i ogromną siłę, i wiarę. Nie myślmy jednak, że Dzielna Niewiasta otrzymuje to wszystko, nic z siebie nie dając. Nie czyni mu [mężowi] źle, ale dobrze przez wszystkie dni życia. Czy autor nie przymknął oczu? Może nie zauważył jej niedociągnięć, podniesionego głosu, zgryźliwych uwag, ironicznego uśmiechu, rzucanych ze złością odpowiedzi? Jeśli rzeczywiście Niewiasta ta w tak piękny sposób potrafi kochać swojego męża... To jest rzeczywiście wydoskonalona w miłości.

Dzielna Niewiasta to także pani domu, można powiedzieć - wspaniała kura domowa (z zastrzeżeniem, że łac. cura domestica oznacza oczywiście tego, kto opiekuje się domem i nie ma wiele wspólnego z kurą!). Jest kobietą niezwykle zaradną, pracowitą, wszechstronną, dba o domowników i udowadnia swą wielką wrażliwość na ich sprawy. Jest także przedsiębiorcza - zasadza winnice, zajmuje się handlem. Biblijna bizneswoman. Rozdziela obowiązki, a zatem jest umiejętną kierowniczką, ale sama nie stroni od pracy fizycznej: wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Będąc kobietą zaangażowaną, wręcz zapracowaną, a przy tym majętną, nie jest zamknięta na potrzeby osób słabszych i biedniejszych: otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kobieta o wielkim sercu, o oczach szeroko otwartych, o wyciągniętych ramionach.

Czy jest piękna? O tak. I do tego ubrana modnie, gustownie i bogato: jej szaty z bisioru i z purpury. Nie ukrywa swoich wdzięków, nie szuka ubrań najtańszych. Ale cały ten kosztowny strój współgra z jej pięknem wewnętrznym. Jest to także kobieta mądra, której słuchanie jest przyjemnością i przynosi wiele pożytku - zapewne całemu otoczeniu. Otwiera usta z mądrością, na języku jej miłe nauki. A skąd czerpie ona tę mądrość? Zapewne z doświadczenia życia, ze spotkań z ludźmi, a przede wszystkim z bliskości Pana.

Fragment, który szczególnie mnie ujmuje, brzmi: Strojem jej siła i godność, do dnia przyszłego się śmieje. Bo i jakże kobiece jest zamartwianie się! Noszenie w swoim sercu wszystkich drobiazgów, tworzenie mozaik problemów, zbieranie trosk o wszystkich najbliższych i tych dalszych, i gromadzenie tego w sobie, i pielęgnowanie. A kiedy już to wszystko jest w nas, ciężko jest uśmiechnąć się do dnia przyszłego, przychodzą lęki, niepewności, obawy, czarne scenariusze i wyjścia awaryjne, do których za nic nie chciałybyśmy się kierować. Zamartwiamy się o przeszłość (czy kogoś nie zraniłam? czy o mnie źle nie pomyśleli? czemu zrobiłam to i tamto?), zamartwiamy się też o przyszłość (jak to będzie? czy dam radę? czy poradzą sobie?) i zapominamy o dniu dzisiejszym. I zapominamy, że wokół są Ludzie, że jest praca, że jest powołanie na Teraz, nie na inny czas. Ale Dzielna Niewiasta nie jest bynajmniej lekkoduchem, nie żyje chwilą obecną jakby jutro miało nie nadejść - wiemy przecież, że gromadzi zapasy, tworzy inwestycje, zabezpiecza przyszłość, ale przy tym nie lęka się o nią, potrafi z uśmiechem patrzeć w dzień jutrzejszy. Może dlatego, że tak bardzo zaufała - nie swoim siłom, ale Bogu.

Czyż ten ideał nie wpasowuje się i w nasze, dzisiejsze pragnienia? Jak pisze kard. Stefan Wyszyński: „Nieraz jeszcze czytamy w prasie zarzuty, że Kościół zostawia kobiecie troskę o sprawy kuchenne i gospodarcze. Tymczasem mamy w nauce Kościoła wspaniały ideał <<niewiasty mężnej>>, dawno już ukształtowany. Mogą się tylko zmieniać poszczególne jego elementy, w miarę okoliczności i rozwoju społecznego, lecz myśli przewodnie są nadal aktualne.” Mamy więc ideał, który wpasowuje się w myśl nowego feminizmu - kobiety aktywnej, spełnionej i docenionej! Kobiety, która w pełni realizuje swoją kobiecość (na swój niepowtarzalny sposób) i jest przy tym niezwykle szczęśliwa, bo wie, kim naprawdę jest.

Jestem przekonana, że nasza dzielność/mężność/odwaga/siła/cnota (bo takie bogactwo znaczenie niesie ze sobą hebrajskie słowo hail) ma wiele sposobów realizacji, dla każdej z nas wyjątkowe. Czy odnajdujesz w sobie tę Dzielną Niewiastę, która potrafi uczynić tak wiele? Która potrafi być wpatrzona w Pana i z wielką odwagą spełniać swoje powołanie, podejmować się wszelakich zadań, jakie pojawiają się na jej drodze, która potrafi kochać tych, którzy są najbliżej, a także zna swoją niezbywalną godność i wartość?

Dzielna Niewiasta jest bohaterką programu formacyjnego dla kobiet uBOGAcONA między niewiastami Starego Testamentu!

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę