«Talitha kum», to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" (Mk 5, 41)

Bóg mnie nie porównuje, czyli historia Lei | Między Niewiastami Starego Testamentu (2)

Droga Leo!

Może przyzwyczaiłaś się już do tego, że Twoja historia - zapisana w Księdze Rodzaju - jest nierozłączna z biografią Twojej siostry. Lea i Rachela. Może nawet Ty sama nie wiedziałaś, że można na Was patrzeć inaczej, że można by znać Ciebie, nie wiedząc, kim jest Twoja siostra. A tak musiało być wtedy, skoro byłaś starszą córką. Jedyną. Przez chwilę.

Pismo Święte nie ukazuje nam wielu szczegółów o Tobie, tym bardziej więc zdania o jakby zgaszonych oczach nie da się pominąć. Co to oznacza? Czy Twoje oczy zawsze takie były, czy raczej ktoś je zgasił? Może każde kolejne porównanie do Twojej siostry - która miała piękną postać i miłą powierzchowność (Rdz 29, 17) czyniło je coraz mniej wystarczającymi. Obierało im blask i chęć widzenia. Oczy zgaszone to nie tylko te smutne, ale też te, które patrzą z trudem, bo tracą kontakt z prawdziwym światłem.

Cudownie jest mieć siostrę, z którą można wymyślać zabawy, pisać historie czy wymieniać się koralami. A jednak czasem ta siostra staje się lustrem, w którym zaczynasz się przeglądać. Czy naprawdę sama porównywałaś się do Racheli? Czy jednak te porównania przyszły z zewnątrz. Tak jakby ktoś ustawił Cię przed nią - jak zwierciadłem. To dość naturalne - porównywać rodzeństwo, doszukiwać się różnic, unikalności każdej osoby, odmienności w temperamencie czy w rozwoju. (Wiem, bo mam dwóch synów.) U Was jednak pojawiało się wartościowanie i ocenianie. Zresztą nie trzeba nawet wielu słów. Deklaracja Jakuba i jego wola pracy przez siedem długich lat u Twego ojca tylko po to, by poślubić Twoją siostrę, były jasnym wyznaniem miłości wobec niej. Decyzją ogromnego poświęcenia. Świadectwem szaleństwa, na jakie zdolni są tylko ludzie zakochani. A przez te siedem lat nie znalazł się nikt, kto poprosiłby Ciebie, gotową już do zamążpójścia, o rękę. Może Twoje oczy zgasły zupełnie, kiedy twój mąż - który wcale nie chciał mieć Ciebie za żonę - zobaczył Cię o świcie po zaślubinach. I, choć przyjął Cię i uszanował, to nie przestał walczyć o Miłość Swojego Życia. Zostać żoną przez podstęp ojca (który gdzieś po kryjomu zaciera ręce i śmieje się ze swoich genialnych kroków), być żoną wbrew woli męża, zostać żoną mimo nieświadomości drugiej strony - to żadne spełnienie kobiecych marzeń o miłości. To raczej przypieczętowanie drogi, którą już znałaś. 

Szukałaś rozpaczliwie swojej wartości i szczęścia. Pragnęłaś miłości. W tym upokorzeniu Pan widział Ciebie i pobłogosławił jako matce. Dawałaś życie w nadziei na to, że zostaniesz pokochana, że „zasłużysz sobie” na miłość męża. W nadziei, że ta trudna sytuacja może jednak przynieść dobro. Kalkulowałaś, że to właśnie dzieci, które urodzisz, przekonają wszystkich o Twojej wartości, a szczególnie Twojego męża - o Twoim pięknie. 

Lea poczęła i urodziła syna, i dała mu na imię Ruben, mówiąc „Wejrzał Pan na moje upokorzenie; teraz mąż mój będzie mnie miłował". (Rdz 29, 32)

Każde kolejne dziecko zdawało się zwiększać tę szansę i dawało Ci przewagę nad Rachelą. A jednak sytuacja nie zmieniała się. Nawet bardziej się zaogniła, gdy Rachela przepełniona uczuciem zazdrości rozpoczęła rywalizację, nie przebierając w środkach. Oczy Racheli też mogły gasnąc, gdy patrzyła na Twoje macierzyńskie szczęście. A jak Ty wtedy na nią patrzyłaś?...

Tego jeszcze nie wiedziałaś, że Twoja godność i wartość nie zależy od ludzkiej opinii, od miłości męża czy od ilości dzieci. Że Twoja wartość jest w Nim, w Bogu. I nie wiedziałaś, że to właśnie z rodu Twojego syna - Judy - narodzą się wielcy potomkowie - król Salomon, król Dawid, a w końcu i sam Jezus Chrystus - ten z pokolenia Judy, który zwycięży!

Przestań płakać:
Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy,
Odrośl Dawida,
tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci"

Ap 5, 5

A może gdzieś w Twoim sercu pojawiły się te myśli, kiedy po narodzinach Judy zaczęłaś sławić Pana? Chcę sławić Go razem z Tobą, Leo. W wielkich dziełach, jakich dokonał dla nas i w trudach życia, które nosimy podobnie jak Ty. Chcę wybierać właśnie to: wysławianie Go! 

 

 

*** 

uBOGAcONA historią Lei

„Lea jest mi bliska. Ja też byłam porównywana do swojej siostry, a także do innych koleżanek. To ja byłam tą mniej urodziwą. Cierpiałam przez wiele lat, myśląc, że to jest prawda o mnie. Czując też, że nigdy nie dorównam oczekiwaniom innych. Moja siostra wydawała mi się moim wrogiem. Dziś wiem jednak, że ona także cierpiała. Lea uczy mnie, że moja wartość nie zależy od nikogo poza Bogiem. Choć ja, tak jak ona, szukam jej w zupełnie niewłaściwych miejscach. Widzę też, jak moje zranienia sprawiły, że łatwiej jest mi ranić innych niż ich prawdziwie kochać. Pracuję nad tym, ale wciąż niosę swoją historię. Historia Lei, choć jest bardzo smutna, przynosi mi nadzieję - że Bóg mnie widzi i ma plan na moje życie. I to cudowny plan!”

niegdyś-Lea

 

***

6.02 o godz. 20.30 zapraszam na konferencję na temat historii Lei i Racheli na grupie fb uBOGAcONE (grupa dedykowana użytkowniczkom Kalendarza Kobiety 2018)

Strona z Kalendarza Kobiety z kolorowanką - Lea

  • Oceń ten artykuł
    (6 głosów)
  • Dział: Mój Blog
  • Czytany 2002 razy
Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

2 komentarzy

  • iskierka05

    iskierka05

    Link do komentarza czwartek, 01, luty 2018 10:36

    Absolutnie cudowny tekst. Dotyka ważnych miejsc w sercu kobiety - pragnienia wyjątkowości, wybrania, bycia jedyną. Lea w jednej chwili stała sie mi bliska, a nigdy wcześniej tak na nią nie patrzyłam.

  • Ewa

    Ewa

    Link do komentarza środa, 31, styczeń 2018 12:47

    Moje serce płacze, a Bóg dotyka je, by uzdrowić. Potrzebowałam tego tekstu, dziękuję :)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę