«Talitha kum», to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" (Mk 5, 41)

Znając się prawie na pamięć

Znając się prawie na pamięć photostock/ FreeDigitalPhotos.net

Ogarnęła mnie jakaś nostalgia i rozczulenie nad przygodą, jaką jest małżeństwo. Przygodą poznawania i bycia poznaną. Wielką przygodą. Szaloną? O tak, jakże bardzo! Ale przecież nasze kobiece serca są także spragnione wielkich przygód - zwłaszcza u boku męskich serc! - A zatem z dedykacją dla Mojego Męża.

Znamy się prawie na pamięć - jak łyse konie, jak stare dobre małżeństwo z kilkuletnim stażem, jakbyśmy beczkę soli zjedli razem (kto wie, możliwe, że tyle już tej soli było). Potrafisz przywołać cały wachlarz min i przypasować je do mojego nastroju lub emocji, których nikt inny z taką precyzją nie uchwyci i nie opisze. Z moich słów odczytujesz nie tylko drugie, ale i setne dno, którego ja nawet nie wyczuwam, do którego nie dosięgam. Ja tymczasem słucham Twoich, tych samych historii setki razy i dobrze wiem, kiedy pojawi się w nich jakaś luka, mogłabym opowiedzieć je sama. Umiem przewidzieć Twoje reakcje i wypowiedzi, jakbym miała dostęp do Twoich myśli. Czy jest w Tobie coś jeszcze do odkrycia, coś, o czym nie wiedziałam? Czy ja Cię czymś potrafię zaskoczyć?

Każdego dnia do tego obrazu, jaki sobie układamy w sercach, dołącza coś nowego, co rozbudowuje nam kolaż i tworzy mozaikę, o której nie mieliśmy wcześniej pojęcia. Nie mogę uchwycić Cię raz na zawsze, nie mogę zobaczyć Cię inaczej jak tylko jako dzieło otwarte. Słyszę niekiedy z Twoich ust „to do ciebie nie podobne”, „myślałem, że tego nie zrobisz” i cieszę się, że jest we mnie jeszcze coś, czego nie odkryłeś, co mogę zrobić i sprawić, że otworzysz oczy szeroko, z podziwem, ze zdumieniem. A w głębi serca wiem, że Ty znasz mój potencjał, wielokrotnie widzisz mnie już z wyprzedzeniem, już zrealizowaną, upiększoną, wydoskonaloną. Wiesz, do czego jestem zdolna, nawet gdy zapieram się tego. I tylko czekasz, aż do tego dorosnę, aż się odważę. Każdego dnia jestem inna, podobnie jak Ty, a wciąż rozpoznajemy w sobie tę samą osobę, którą pokochaliśmy wiele lat temu. Tę samą, choć przecież już nie taką samą.

Pojemność naszego wzajemnego poznania ma jednak i swoje ciemności. Nikt nie zna tak dobrze moich słabości jak Ty, nikt tak doskonale nie opisałby moich lęków, kompleksów, czułych punktów i wad. Nikt nie zrobiłby tak szczegółowego rachunku sumienia moich grzechów. Nikt nie musiał tak cierpliwie i wielokrotnie znosić moich humorów, emocji, natchnień i płaczów jak Ty. I jeśli ktokolwiek na tym świecie miałby na mnie rzeczywiście jakiegoś „asa w rękawie”, by mnie zranić, oczernić lub zniszczyć, to byłbyś właśnie Ty. I vice versa. 

Małżeństwo jest wielkim oddaniem, zrzuceniem skorupki i pancerza, odarciem ze zbroi i zmyciem makijażu, jakie czasem nakładamy na siebie, idąc po prostu „do świata”, do ludzi. Tutaj, przy domowym kominku, do którego dorzucanie drwa bywa nużące, jesteśmy sobą, jesteśmy oświetleni blaskiem ognia i zmuszeni zrzucać z siebie to, co niepotrzebne, by utrzymać odpowiednią temperaturę. Jesteśmy więc niemal tacy, jakimi nas stworzył Pan, nie tyle fizycznie nadzy, co po prostu przeźroczyści, widzialni dla siebie. I oboje na to właśnie się zgadzamy, tego pragniemy i w blaskach, i w cieniach.

Poznanie, jakie przychodzi w małżeństwie, jest wielkim przywilejem.  

www.przepisnamilosc.pl

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę