Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37)

Estera - moim wzorem i inspiracją

Od dawna jestem zafascynowana biblijnymi historiami kobiet. Są bardzo inspirujące i pomimo upływu czasu, wciąż wiele można z nich czerpać... Kilka lat temu niezwykle zachwyciła mnie historia Estery. Wczytałam się w jej losy i długo, długo rozważałam je. Jestem pod ogromnym wrażeniem mądrości tej kobiety oraz jej pobożności. Piękno, które było jej niewątpliwym atutem, brało się zapewne nie tylko z urody, którą obdarowana została przez Stwórcę, ale również z bogatego wnętrza. To sprawiało, że pomimo zachwytu, jaki wzbudzała, pozostała niezwykle skromnym człowiekiem.

Swoją mądrością, spokojem i opanowaniem oraz ogromnym zaufaniem do Boga i pełną otwartością na Jego Wolę, zdołała ocalić swój Naród. Bardzo często myślę o Esterze i staram się żyć podobnie jak ona, pamiętając o wartości jaką daje post. Nauczyłam się od niej, że Bóg jest w stanie spełnić każdą moją prośbę, jeśli tylko podyktowana jest ona dobrocią i mądrością serca oraz jeśli ja też ofiaruję coś od siebie (wartość postu).
 
Historia Estery jest też dla mnie cudownym przykładem tego, że kobieta wcale nie musi krzyczeć o swoje prawo głosu w ważnych sprawach. Wystarczy mądrość i odwaga oraz zgoda na to, aby Bóg pokierował moimi myślami, czynami i słowami w ważnych dla mnie chwilach, gdy chcę coś światu przekazać. Taka była Estera - cicha i pokorna, lecz w swej mądrości wiedziała, kiedy i gdzie pojawić się oraz jakich słów użyć, żeby przekazać Królowi to, co było dla niej ważne. W odpowiedzi zyskała tak duże uznanie Króla, że od tej pory wspólnie z nią podejmował wszystkie ważne decyzje. 
 
Kobiecość jawi mi się tutaj jako wsparcie męskości. Kobieta łagodna i empatyczna. Kobieta, której myśl - podyktowana głosem mądrego serca, jest dopełnieniem, dzięki któremu mężczyzna może dokonywać słusznych wyborów. Historia Estery każdego dnia przypomina mi o moim pragnieniu (i powołaniu zarazem) bycia największym wsparciem dla mojego Męża.
 
Agnieszka Sztajner-Pikuła
(Tekst nadesłany i nagrodzony)
Czytaj dalej...

Zuzanna

Największą inspiracją dla mnie stała się Zuzanna opisana w Księdze Daniela (Dn 13). Była ona piękną, posłuszną Bogu kobietą, która została wydana za mąż za Joakima. Jej mąż był mądrym, bogatym człowiekiem, cieszącym się szacunkiem i poważaniem. Niestety, jej piękność została dostrzeżona także przez dwóch zepsutych starców, którzy zaczęli jej pożądać. Pewnego dnia, gdy Zuzanna poszła się wykąpać, starcy obmyślili zasadzkę w ogrodzie. Zaczęli szantażować żonę Joakima, by obcowała z nimi, gdyż w innym wypadku oczernią ją, że przyłapali ją na zdradzie z jakimś młodym mężczyzną, który zdołał uciec.

Od tego momentu postawa Zuzanny bardzo mnie porusza, gdyż Zuzanna westchnęła i powiedziała: Jestem w trudnym ze wszystkich stron położeniu. Jeżeli to uczynię, nie ujdę waszych rąk. Wolę jednak niewinna wpaść w wasze ręce, niż zgrzeszyć wobec Pana(Dn 13, 22n)

Następnego dnia odbył się nad nią sąd, na który przyszedł lud, starcy i Zuzanna ze swymi rodzicami, dziećmi i wszystkimi krewnymi. Wszyscy płakali. Gdy starcy zaczęli ją oskarżać, Zuzanna zawołała Wiekuisty Boże, który znasz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mnie oni złośliwie obwiniają(Dn 13,42n) A Pan wysłuchał jej głosu, posłał Daniela, który udowodnił oszustwo starców. (...) W dniu tym ocalono niewinną krew. Chilkiasz zaś i jego żona wychwalali Boga z powodu swej córki, Zuzanny; czynili to wraz z jej mężem Joakimem i wszystkimi krewnymi, ponieważ nie znaleziono w niej nic hańbiącego. (Dn 13,62b-63)

Jest to historia, z której wiele wniosków wyciągam dla siebie i swojego życia. Po pierwsze - pozorny brak obecności jej męża Joakima w tej sytuacji. Był on przecież człowiekiem bogatym, po ludzku mógł włączyć się i nieuczciwie próbować przekupić starców, zatuszować całą sprawę, by chronić swoją ukochaną żonę. W tej opowieści Joakim stoi jakby z boku, nie włącza się aktywnie w sprawę. Ale nie jest to dowód na jego słabość, bierność jako mężczyzny. Chodzi o to, że przychodzą w życiu takie sytuacje, w których nie mogę liczyć na pomoc najbliższych i najdroższych mi osób z różnych powodów; to w Panu mam pokładać moją ufność i nadzieję i z Niego czerpać siłę do pokonywania trudności wszelkiego rodzaju.

Ponadto, Zuzanna jest też bardzo kobieca w swoim zachowaniu - pierwsze, co robi, to wzdycha (okazuje przeżywane emocje, jakby pozwalała sobie na okazanie emocjonalności, ale jednocześnie panuje nad sobą i emocjami), analizuje sytuację i dokonuje wyboru opierającego się na Bogu, nie roztkliwia się nad sobą.

Jej kobiecość jest też dla mnie wzorem, bo Zuzanna pozwala sobie na bycie sobą taką, jaką jest. Nie pomniejsza swojego zewnętrznego piękna, spontanicznie modli się do Pana, staje w prawdzie przed sądem i przed Bogiem, nie mając nic na sumieniu. Sama nie prosi też ani męża, ani rodziny o pomoc czy ratunek, po prostu odważnie staje i słucha oskarżenia. Pokłada całą nadzieję w Panu i ufa Mu w pełni, nawet za cenę utraty życia. Jest bardzo silna i odważna, konsekwentna w wyborze i to jest jej pięknem.

Trzecim ważnym dla mnie momentem jest modlitwa wypowiedziana przez bohaterkę podczas padającego na nią oskarżenia. Zawiera kwintesencję całej sprawy, fakty, ale też jest w niej zawierzenie Panu, zaufanie: Wiekuisty Boże, który znasz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko zanim się stanie. Ty wiesz, że...

I Bóg usłyszał wołanie Zuzanny.

I dał mi ją jako wzór do naśladowania, bo w jej postawie są podpowiedzi dla mnie jak mam podchodzić do spraw, które mnie dotykają: uzależniam się od osób mi bliskich, zamiast na pierwszym (i najważniejszym) miejscu mojego życia postawić Boga.

Po drugie trudno jest mi akceptować siebie taką, jaką naprawdę jestem. Z bogactwem uczuć i wulkanem emocji. Zaś w momencie trudności, w tym bolesnych i fałszywych oskarżeń buntuję się, trudno jest mi zaufać Panu, oddać Mu tę sytuację i otworzyć się na Jego plan.

Dzięki takim przykładom postaw kobiet biblijnych jak Zuzanny widzę, że można i że warto pokładać w Panu całą nadzieję, a On zrobi resztę. W końcu Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał (Ps 37, 5).

Anna Nykiel


(Tekst nadesłany i nagrodzony)

Czytaj dalej...

Oblubienica

Historia której kobiety w Piśmie Świętym jest dla Ciebie największą inspiracją i dlaczego? Gdy tylko przeczytałam to pytanie, pomyślałam o wielu biblijnych niewiastach: Maryi – kobiecie doskonałej i błogosławionej, Rut – wiernej żonie i idealnej synowej, bohaterskiej Esterze, która ocaliła cały naród, Judycie, Deborze, Elżbiecie… Każda z nich była wyjątkowa i heroiczna. Wszystkie mogłyby być dla mnie wzorem kobiecości, jednak z żadną z nich nie potrafię się utożsamić. Ja, pracująca studentka, przygotowująca się do małżeństwa, nie odnajduję w ich niezwykłym życiu bezpośredniej inspiracji dla siebie. Oczywiście ich postawy są dla mnie wskazówką, ale nie całościowym wzorcem. Zaczęłam szukać kobiety, której słowami mogłabym mówić i znalazłam – niewiastę z Pieśni nad Pieśniami. Może nie ocaliła ona całego narodu, ale przekazała, w dialogu ze swoim ukochanym, wspaniały obraz miłości. Miłości, na którą musiała poczekać, podobnie jak ja podczas narzeczeństwa.

Pieśń nad Pieśniami jest wyjątkową księgą – stanowi wspaniały poemat o związku dwojga ludzi: Oblubieńca i Oblubienicy. Niezwykłe jest to, że możemy przyglądać się rozwojowi ich uczucia: od poznania się do przyjaźni i miłości, ukoronowanej ślubem, aż do dojrzałej relacji małżeńskiej. Postać Oblubienicy jest dla mnie szczególną inspiracją: od niej uczę się, jak powinna wyglądać czysta, piękna i żarliwa miłość. Uczucie kochającej się pary jest ideałem, do którego i ja dążę: decyzji wzajemnego zrozumienia, wierności, zaufania, zachwytu nad pięknem duszy i ciała drugiej osoby. Urzekają mnie słowa Oblubienicy, która podobnie jak ja, czeka na Ukochanego: „Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy, szukałam go, lecz nie znalazłam. Wstanę, po mieście chodzić będę, wśród ulic i placów, szukać będę ukochanego mej duszy”.

Oblubieniec zwraca się do kobiety słowami, które i ja chcę słyszeć jako narzeczona: „O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna, oczy twe jak gołębice!”. Gdy mój Oblubieniec jest przy mnie, „lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie”, czuję się bezpieczna i spokojna. Czekam na każde nasze spotkanie i bardzo się z niego cieszę, podobnie jak Oblubienica: „Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia”. W Pieśni nad Pieśniami odnajduję wiele inspiracji, jak zbudować dobrą relację z moim przyszłym mężem: wykorzystać dobrze czas narzeczeństwa na lepsze wzajemne poznanie, rozwijać w sobie pragnienie zgłębiania drugiej osoby, wychwalać piękno zewnętrzne i wewnętrzne, ciągle od nowa angażować się w związek.

Oblubienica jest dla mnie inspiracją przede wszystkim dlatego, że podobnie jak ja, czeka wciąż na swojego ukochanego. Wie, że on ją kocha, ona też darzy go wielkim uczuciem, ale z niecierpliwością oczekuje, kiedy będzie tylko jego. Wczytuję się w jej słowa i znajduję wspaniały obraz miłości: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański”. Te słowa umacniają mnie i pozwalają wierzyć w potęgę miłości. Oblubienica urzeka mnie swoją siłą i wytrwałością: jej największym pragnieniem jest życie w miłości z wybranym mężczyzną, pobłogosławione przez Boga. Nie jest to droga łatwa, ale pełna trudów i wyrzeczeń, poszukiwań ukochanego i tęsknoty. Jednak wytrwali dostaną nagrodę: „Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”. Pójdę. A nawet pobiegnę.

Agata 

(Tekst nadesłany i nagrodzony)

Czytaj dalej...

Msza św. dla kobiet w Warszawie - 24.10

Najbliższa Msza Św. dla kobiet już 24.10 o godz. 19.15. Jeśli nie możesz przybyć, a chcesz, byśmy pomodliły się w Twojej intencji - prześlij ją nam. Po Mszy św. będzie możliwość zakupienia Kalendarza Kobiety 2014. Przy zakupie 4 kalendarzy - specjalna promocja:-)

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS