O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! (Mt 15, 28)

Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć albo też jak kochać mężczyznę?

„Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć...” Mój dzielny mąż spojrzał na okładkę i zapewne zachęcony hasłem, podjął niejako rzuconą rękawicę dla prawdziwych mężczyzn, i zaczął czytać. Jednak już po niedługiej lekturze ogarnęły go wątpliwości, czy to wyzwanie na pewno dla niego... 

Zaznaczyć więc muszę na wstępie, że pozycja ta ma jedną, ogromną wadę. Mianowicie, wbrew pewnym przesłankom (tytuł) jest to lektura skierowana bardziej do kobiet niż do mężczyzn (co jednak nie znaczy, że panowie nie znajdą w niej wiele cennych myśli i bardzo ciekawego kobiecego spojrzenia na mężczyzn i relacje damsko-męskie). Książka ta otrzymuje zatem ode mnie duży minus za wprowadzenie mnie (a myślę, że i wielu innych potencjalnych czytelników) w błąd, i jednocześnie ogromny (powiem szczerze: przeważający ten minus) plus – bo po moim zachwycie nad książką „Wyjdź za mąż i poddaj się!” mogłam ponownie delektować się stylem Costanzy Miriano.

Autorka rozpoczyna książkę dość obiecująco… „Istnieje jedna jedyna uniwersalna, skuteczna, niezastąpiona metoda rozmawiania z mężczyznami. Tyle że… nie wiem, jaka to metoda.” Nie chodzi jej jednak o to, że sprawa jest zupełnie beznadziejna, bo i jaki sens miałoby wtedy zapisywanie kolejnych 200 stron? Sprawa jest trudna, to prawda, czemu daje wyraz w kolejnych rozdziałach, opisując różnice między kobietami a mężczyznami oraz pojawiające się na tym tle problemy (których większość z nas zdążyła już na własnej doświadczyć;-), ale głównym celem jej książki jest wskazanie na to, jak dobrze można się uzupełniać, jakie miejsce u boku mężczyzny może zająć kobieta, jak ona może pomóc swojemu mężowi wzrastać, jak może sama kwitnąć, będąc przy nim, będąc naprawdę sobą, naprawdę piękną...

Forma książki jest niezwykle przyjemna, autorka w każdym z rozdziałów opisuje jeden „przypadek” jakiegoś związku, pewnej relacji w konkretnej sytuacji i ze swoim problemem. Czytamy więc o tym, jak ważna jest hierarchia wartości i właściwe umiejscowienie na niej męża, zwłaszcza gdy pojawiają się dzieci; o tym, jak istotną rolę odgrywa autorytet ojca w wychowaniu dzieci; także o tym, jakie błędy często popełniamy jako kobiety w relacji z mężczyznami – o ograniczeniach, jakie narzucamy na nich, o wytykaniu samych wad (i przemilczeniu ogromu zalet), o poprawianiu ich, podcinaniu skrzydeł (często w dobrej wierze i ze szlachetną intencją, nie inaczej!), o brakach… w uśmiechu i pogodzie ducha. A przecież recepty są dość proste, nie kosztują tak wiele, nie trzeba szukać refundacji, wystarczy dobra konsultacja z Najlepszym Lekarzem Serc. Jedna z takich recept może brzmieć jak słowa Miriano: „Nasza akceptacja mobilizuje go do dawania z siebie jeszcze więcej, ponieważ kiedy ktoś patrzy na nas wzrokiem wyrażającym zupełną i bezwarunkową aprobatę, czujemy zachętę do tego, by zaczynać na nowo.”

Miriano pisze także o miłości w sposób piękny i bezkompromisowy, choć nie pozbawiony realizmu (i humoru, rzecz jasna). Pisze o wadze sakramentu małżeństwa, a także o czystości przedmałżeńskiej. „Miłość chce, byśmy konkurowali w robieniu tego, co jest dobre dla drugiej osoby, w odbieraniu sobie nawzajem obowiązków, a nawet w wyprzedzaniu wzajemnych pragnień.” Miłość nie ma być więc układem 50:50, dzieleniem wszystkiego po równo i pilnowaniu, by nikt nie poczuł się poszkodowany, nie jest układem, ale jest wzajemnym obdarowywaniem się, spalaniem się dla siebie, rezygnowaniem z siebie i ciągłym wpatrywaniem w drugą osobę po to, by z uwagą wspólnie wyznaczać jeden kierunek.

I nawet jeśli te myśli znam już dobrze, niektóre na pamięć, inne w teorii, a jeszcze inne w żmudnej praktyce, to przypominanie ich sobie jest mi potrzebne. Bardzo potrzebne.

Costanza Miriano, Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć. Prawdziwi mężczyźni dla nieustarszonych kobiet, wyd. Esprit 2013. 

Książka w księgarni KiM

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS