Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!» (Łk 7, 13)

Wiem, kto jest królem i wiem, kto nad wszystkim czuwa... czyli czego może nas nauczyć Estera?

Estera (od imienia której pochodzi tytuł Księgi Estery) znaczy gwiazda i - biorąc pod uwagę skojarzenia z jej imieniem -  możemy naprawdę pomyśleć, że jej historia przypomina trochę... bajkę. Jest ku temu kilka dobrych powodów. Dziewczyna, która nie ma łatwego życia, staje się wybranką wielkiego władcy. Ma niemal wszystko, o czym może marzyć kobieta w jej czasach. Może nawet i to, o czym wiele nie ośmieli się zamarzyć. Ma przecież diadem królewski. Jest bezpieczna na dworze. Ale tylko do czasu. Do tej chwili, kiedy okazuje się jedyną osobą mogącą uratować swój naród znajdujący się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. A misja ta wcale nie będzie łatwa. Nawet dla królowej! Jest oczywiście, w tej opowieści piękne - prawie bajkowe - zakończenie! Ale, ale... Choć tę fabułę można opowiedzieć w kilku zdaniach, co właśnie uczyniłam, to jest warta więcej uwagi - spokojnej lektury i medytacji. Bo to księga przedziwnie daleka naszym realiom, i jednocześnie cudownie bliska! Mało która z nas znajdzie się naprawdę w jej położeniu, ale tak naprawdę w codzienności... mamy wiele z nią wspólnego!

Warto przy tym pamiętać, że skarby nie są nam raczej podawane na złotej tacy. Więc jeśli poczujesz, że któraś z tych nauk jest tą, której tak bardzo potrzebujesz, to nie wahaj się ani chwili, i otwieraj Księgę Estery. I czytaj. I odkrywaj. I zbieraj perły. Jeśli moich kilka myśli, stanie się ku temu inspiracją, będę zaszczycona!

***

Czego może nas uczyć historia Estery?

1. Bóg daje nam prawdziwą, najgłębszą tożsamość 

I umiłował król Esterę nad wszystkie [inne] kobiety. Pozyskała sobie u niego życzliwość i względy nad wszystkie [inne] dziewice, i włożył na jej głowę koronę królewską, i uczynił ją królową. (Est 2, 17) 

Estera niemal przez całe życie musi podejmować wysiłek, by pamiętać o tym, kim jest. Mieszka w królestwie perskim, choć jest Żydówką. Jest otoczona ludźmi, którzy są dalecy od jej korzeni. Nie ma też rodziców, ale na szczęście jest otoczona opieką dobrego i pobożnego wuja, Mardocheusza, któremu wiele zawdzięcza. Także imię może przypominać jej o tym, kim jest. Już sama podwójność imienia trochę ukazuje sprawę tożsamości. Jej hebrajskie imię Hadassa oznacza mirt - wiecznie zieloną roślinę, która w Piśmie Świętym symbolizuje zwycięstwo i nieśmiertelność (np. Za 1, 8; 1, 11) a także radość i pokój (Iz 41, 19). Może też oznaczać piękno i czystość (stąd wianki z mirtu zakładały na siebie panny młode). Jej perskie imię Estera - oznacza najpewniej „gwiazdę”. Jednakże rdzeń –str w języku hebrajskim oznacza też „ukryty”. Na dworze króla, gdzie ukrywa swoją wiarę, także musi walczyć o świadomość siebie. A kiedy zostaje królową, nie zapomina, kto jest prawdziwym Królem. Pamiętajmy, że w pałacu, gdzie korona jest tylko jedna, to wcale nie musi być takie proste! Nawet jeśli w naszej historii życia nie jest nam łatwo budować naszą tożsamość, jeśli czujemy się mocno zagubione w określeniu samej siebie i tego, skąd pochodzimy, to mamy możliwość – tak jak Estera – zakorzenić się w Tym, Który nas naprawdę określa i to najgłębiej. 

2. Czytanie znaków - wydarzeń - jest ważne w wypełnianiu swojej misji  

Kto wie, czy właśnie ze względu na tę chwilę nie zostałaś królową? (Est 4, 14)

Kiedy znamy już całą historię z tej księgi, zdajemy sobie sprawę z tego, że nieprzypadkowo Estera została królową. My to wiemy. Ale my widzimy więcej, ona musiała sama odkryć i przyjąć wielkość swojej misji. Ona musiała sama - w swojej wolności - w możliwości powiedzenia tak lub nie - dać na nią odpowiedź. I to po pierwsze, odpowiedź bardzo ludzką - wysłaną przez posłańca do swojego wuja. Estera nie rozmawia przecież od razu z samym Bogiem. Nie ma tu żadnego objawienia, a to rozeznanie nie odbywa tylko w głębi jej serca. Ona czyta znaki. Wydarzenia. Składa je w całość. A wielkim wsparciem jest dla niej wuj. Kto wie, czy nie ze względu na tę chwilę, właśnie on był jej opiekunem? 

3. Wielką misję w Bożym planie wypełniają... zwykli ludzie

Estera miała prawo się bać. Wiedziała, z czym wiąże się jej zuchwałe spotkanie z królem. Ta obawa pojawiła się od razu, o czym informowała wuja. Lęk, z którym się zmagała oddawała Panu na modlitwie, prosząc o odwagę, prosząc o uwolnienie. Zrobiła absolutnie to, co najlepsze, by ten lęk oddać, by zrobić miejsce dla Pana, ale... to nie sprawiło, że po ludzku po prostu nie czuła strachu. Można by powiedzieć nawet bardzo naszym językiem, że toczyła walkę duchową! W swoich emocjach staje się nam cudownie bliska i prawdziwa. Estera jest sobą. Jest człowiekiem. Jest kobietą. I ze wszystkim, co w niej jest, wypełnia swoje zadanie.

Szła promienna, niezwykle piękna, z obliczem pogodnym i przyjaznym, choć jej serce drżało ze strachu. (Est 5, 1b)

4. My robimy swoją część, Bóg robi resztę!

Estera ukazuje jak cudownie może przebiegać współpraca człowieka z Bogiem! Jak ważne są nasze małe kroki i jak wielka jest łaska, którą Bóg zsyła! Oczywiście poczynania Estery były związane z wielkim ryzykiem, którego miała świadomość. Ostatecznie powiedziała, że zrobi to, co może, nawet jeśli musiałaby umrzeć. Czytając Księgę dostrzegamy, jak ważne są ludzkie decyzje, podejmowane kroki i nastawienie serca, ale jednocześnie to Bóg dokonuje reszty. On odmienia oblicze króla, gdy Estera przychodzi do niego nieproszona (i w końca Estera mdleje!). To On zapewne sprawia, że król pewnej nocy (w idealnym momencie!) nie może usnąć i w kronikach czytane są mu fragmenty o zasługach Mardocheusza... On tam jest. Czuwa. Nawet jeśli wydaje się, że to my mówimy, a On milczy, to Jego słowo jest ostatnie. Nawet jeśli nasze jest głośne, a Jego bardzo ciche. To Jego jest najprawdziwsze.

Pełen dostojeństwa, spojrzał gniewnie i wówczas królowa zasłabła i osunęła się na idącą obok niej służącą, a twarz królowej bardzo zbladła. Wtedy Bóg odmienił usposobienie króla. Zaniepokojony wstał z tronu i przytrzymał ją w swych ramionach, zanim nie przyszła do siebie. Potem pocieszał ją i przemawiał do niej łagodnie. (Est 5, 1de)

5. Kobieta może uczyć mężczyznę innego spojrzenia   

Estera musiała mieć w sobie tzw. coś. To, że była niezwykłej urody, to pewne, ale na dworze króla nie brakowało urodziwych dam. Miała w sobie coś, co naprawdę poruszyło króla. Wdzięk, dobroć, mądrość płynącą ze znajomości Prawa, poczucie sprawiedliwości (por. Est 2, 21-23). Zdobyła zresztą sympatię i uznanie wielu ludzi. Ten geniusz kobiecego spojrzenia ujawniła z wielką mocą planując swoją interwencję. Roztropnie poprowadziła swój plan. Odmieniła serce króla, którego świat otoczony był męskimi doradcami. Estera pomogła królowi spojrzeć na świat innymi oczami, oczami swojego serca. Kobieta staje naprzeciw sztywnym regułom męskiego świata. Nie działała siłą, ale delikatnością i mądrością. I robi to tak umiejętnie, że można powiedzieć, że król i królowa tworzą piękny duet! 

 

 

***

Jak królowa Estera... (fragm. świadectwa  - całość w notesie do programu formacyjnego)

Czy któraś z Was czuła się kiedyś porzucona? Ja tak. Przez mężczyznę, który mówił, że mnie kocha i pragnie się ze mną ożenić. Odszedł nagle, z dnia na dzień, bez słowa wyjaśnienia. Oznajmił tylko przez telefon: „to koniec”. Byłam w szoku. Przecież wspólnie się modliliśmy, staraliśmy się żyć w czystości przedmałżeńskiej, chcieliśmy zbudować wspólny dom oparty na skale, którą jest Bóg… a więc dlaczego?

Bardzo to przeżyłam, czułam się jak nic niewarty przedmiot. Ze wszystkich sił starałam się przylgnąć do Jezusa. Na początku nawet Jemu nie potrafiłam opowiedzieć o tym, co się dzieje w moim sercu. Moją modlitwą były wtedy łzy i zasypianie z przyciśniętym do piersi krzyżem. W końcu postanowiłam wyjechać na rekolekcje, nie mogłam już dłużej wytrzymać w domu. Pewnego razu ksiądz oznajmił, że kolejny dzień naszych rekolekcji to czas, gdy Bóg szczególnie będzie do nas mówił. Po prostu wiedziałam, że mówi prawdę! Wstałam wcześnie rano i poszłam nad jezioro. Wokół nie było nikogo. Patrząc na wschód słońca, wykrzyczałam Bogu cały ból, jaki miałam w sercu i zapytałam: co dalej? Wzięłam wtedy do ręki Pismo Święte i po prostu je otworzyłam. Mój wzrok padł na tytuł 2 rozdziału Księgi Estery: „Estera królową”. Zaczęłam czytać i z każdym kolejnym wersetem moje serce było coraz bardziej poruszone. Byłam przekonana, że to nie przypadek, że właśnie w tym fragmencie przemawia do mnie sam Bóg. I daje mi obietnicę.                                                

Przeczytałam, że piękna Żydówka Estera wraz z innymi kobietami, została wzięta do królewskiego zamku, gdzie przygotowywano ją na spotkanie króla Aswerusa, który szukał nowej żony. Przez rok była smarowana olejkami oczyszczającymi i upiększającymi. Gdy nadeszła jej kolej, zaprowadzono ją do króla, a on ją umiłował.

Zrozumiałam, że Bóg ma plan na moje życie, że to bolesne doświadczenie ma czemuś służyć. Powiedziałam Mu wtedy, że się zgadzam na Jego wolę, poprosiłam, aby mnie prowadził. Wiedziałam, że będę tą Esterą, że ćwicząc się w cierpliwości mam czekać, zaufać.  Nie sądziłam jednak, że moja historia będzie aż tak podobna do tej biblijnej.

Monika

***

We wrześniu 2018 na grupie dla uczestniczek programu formacyjnego pojawi się komentarz do Księgi Estery autorstwa s. Marii Donaty, niepokalanki.

Jeśli chciałabyś dołączyć do programu formacyjnego, wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj: www.formacjaserca.pl

Czytaj dalej...

uBogacONA: WEEKENDOWE REKOLEKCJE DLA KOBIET

Zaplanowałyście już swoje wakacje? Jeśli jeszcze szukacie czegoś dla siebie, to mam dla Was propozycję.

W marcu odbyły się pierwsze, organizowane przez Serce Kobiety oraz Siostry Niepokalanki, rekolekcje dla kobiet w Szymanowie pod hasłem Boskie spojrzenie. Czas na kolejny krok :-) 

Weekendowe rekolekcje dla kobiet pod hasłem uBOGAcONA odbędą się w dniach 11-13.08.2017 w Szymanowie - w Klasztorze Sióstr Niepokalanek. Rozpoczynamy w piątek o godz. 18, kończymy obiadem w niedzielę o godz. 13.

Będziemy mówić o naszym BOGActwie. Odkrywać nasze zasoby, uczyć się wdzięczności i patrzenia na to, co zostało nam dane. Będziemy dziękować. Oczywiście, nie zabraknie też miejsca na rozważania o darze kobiecości i o ŁASCE. Jeśli czujesz, że te tematy są bliskie Twojemu sercu, serdecznie zapraszamy!  

Prowadzący rekolekcje: s. Maria Donata, Katarzyna Marcinkowska oraz kapłani. 

Koszt rekolekcji: 250 zł (w tym: nocleg i wyżywienie)

Po zapisaniu się należy wpłacić zaliczkę w wysokości 50 zł (zaliczka jest zwrotna wtedy, gdy informacja zostanie przekazana z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem i z miejsca skorzysta osoba z listy rezerwowej lub zaproponowana przez osobę zwalniającą miejsce) 

Pytania i zapisy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. (po przesłaniu maila będziemy prosić o wypełnienie formularza)

Czytaj dalej...

Boskie spojrzenie: weekendowe rekolekcje dla kobiet

Zaplanowałyście już czas na rekolekcje w 2017 roku? :-)

Jeśli jeszcze szukacie czegoś dla siebie, to mam dla Was propozycję - nie tak odległą i dobrze wpisaną w okres Wielkiego Postu.  

Weekendowe rekolekcje dla kobiet pod hasłem Boskie spojrzenie odbędą się w dniach 10-12.03.2017 w Szymanowie - w Klasztorze Sióstr Niepokalanek. Początek o godz. 18, zakończenie obiadem w niedzielę o godz. 13.

Będziemy odkrywać siłę i znaczenie spojrzenia. Będziemy odkrywać spojrzenie Boga. Jak On patrzy na nas, na naszą kobiecość, na nasze życie? Będziemy przeglądać się w JEGO Oczach.  Będziemy patrzeć na Niego. Będziemy słuchać Jego. 

Prowadzenie rekolekcji: ks. Piotr Paweł Łapa, s. Maria Donata, Katarzyna Marcinkowska

Koszt rekolekcji: 180 zł (w tym: nocleg i wyżywienie; opłata - na miejscu)

Zapisy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

UWAGA! Aktualizacja z 15.02: Brak miejsc!

(po przesłaniu maila będziemy prosić o wypełnienie formularza)

Czytaj dalej...

#jawJEGOoczach & kilka nowości

Kilka wieści z Serca Kobiety

 

#Kalendarz Kobiety 2017: dodruk!

Taka sytuacja jeszcze się nie zdarzyła. Nakład Kalendarza 2015 także się w pewnym momencie skończył... ale to był styczeń, a nie listopad. A więc w listopadzie 2016 zabrakło już egzemplarzy Kalendarza Kobiety 2017. Po wielu rozmowach (z Wami, z drukarnią, a także z Nim) i przemyśleniach - zapadła decyzja o dodruku. Kalendarze są właśnie w fazie produkcji :-) Nasza zaprzyjaźniona drukarnia dokłada wszelkich starań, by były gotowe już niebawem i by były jak najpiękniejsze. Zmianą w tym drugim wydaniu jest okładka - ta będzie miękka ze skrzydełkami. Może być to na plus, gdy chodzi o wagę. My (podkreślam "my", bo naprawdę nie pakuję wszystkich przesyłek sama) postaramy się nadać przesyłki sprawnie, by jeszcze przed Świętami miały szansę dotrzeć. Kalendarze można już zamawiać na: www.kalendarzkobiety.pl

#Wywiad

Zapraszam do przeczytania wywiadu, jaki ukazał się na blogu Weroniki: Bóg mnie zachwyca. Mówię m.in. o tym, dlaczego robię to, co robię i jak staram się godzić obowiązki rodzinne z innymi aktywnościami, a także - co zachwyca mnie w Bogu.

 #jawJEGOoczach - zaczynamy! 

Program #jawJEGOoczach zapowiadałam już kilkakrotnie w różnych miejscach, ale pewnie wiele osób wciąż jeszcze nie wie, jak to będzie wyglądać. Ja sama trochę wiem, ale tak naprawdę wiele okaże się już w trakcie trwania naszego programu!

Strona jest już dostępna (www.jawjegooczach.pl), a osoby zapisane do programu otrzymały maile z hasłem dostępu. Do programu można wciąż dołączać! 

A poniżej filmy o programie #jawJEGOoczach oraz o motywie przewodnim Kalendarza Kobiety 2017. 

 

 

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS