Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie (Łk 11, 9)

Cały rok... z nimi! Czyli wspomnienia między niewiastami Nowego Testamentu (cz. 1)

Kiedy rozpoczynał się rok 2017 - droga z kobietami Nowego Testamentu wydawała mi się bardzo długa, a jej koniec był jakby całkowicie poza moim horyzontem. Końca nie było widać! Dziś wydaje mi się, że była to tylko chwila, choć oczywiście tak nie jest! Przeglądanie materiałów z ostatnich 12 miesięcy dobrze mi to ukazuje. Dla mnie i dla wielu kobiet, które korzystały z programu #jawJEGOoczach, Kalendarza Kobiety 2017 czy z NoTesu Kobiety - to był czas pracy a także spotkań między niewiastami Nowego Testamentu. Czas odkrywania siebie w nich i zbliżania się dzięki temu do Jezusa. Robiłyśmy małe kroki w Jego stronę, które okazywały się niekiedy bardzo trudne, czasem - z naszej perspektywy - za małe, by do Niego dojść, ale bardzo często - to one zmieniały niemal wszystko. A właściwie nie one, nawet nie my, tylko On! Czuję dziś ogromną wdzięczność za ten rok! Tak wielką, że mam ochotę tańczyć i śpiewać! ;-) Ale chyba lepiej będzie na spokojnie podzielić się z Wami tym czasem.

Na zakończenie więc (choć to wcale nie znaczy, że rozdział kobiety Nowego Testamentu zostaje zamknięty!) przywołuję nasze bohaterki wraz z krótkimi wypowiedziami kobiet, które dzieliły się swoimi poruszeniami na naszej grupie lub w Kalendarzu. Ten wpis przygotowuję ze szczególną dedykacją dla tych z Was, które były razem ze mną na tej drodze, a także dla tych z Was, które może trafiły na Serce Kobiety niedawno i nie były z nami. Może to będzie zachęta, by wyruszyć w taką podróż? (Zaproszenie jest ciągle aktualne! Wystarczy nabyć NoTes Kobiety lub po prostu - od razu! - otworzyć Pismo Święte) A może będzie to też dla Was umocnienie na Nowy Rok - który będzie tym razem w Sercu Kobiety przebiegał pod hasłem: Kobiety Starego Testamentu (zgodnie z rytmem Kalendarza Kobiety 2018)

A więc zdjęciowe i linkowe wspomnienia! Część 1. Druga - już za kilka dni.

(1) Samarytanka

 

„Dziękuję, że pozwoliłaś Bogu do tego momentu Cię poprowadzić... A Tobie Panie, za to, że TRZEBA BYŁO Ci przejść przez Samarię. Za każde TRZEBA i za każdą Samarię mojego życia, za każde spotkanie przy studni. Odkrycie prawdy o sobie pod Twoim okiem wyzwala i zdziera zasłonę, która Ciebie przysłania.” Beata (wypowiedź na grupie)

Więcej o Samarytance

 

(2) Kobieta cierpiąca na krwotok

„Dla Niego mojego problemy są ważne. Właśnie dzięki historii o kobiecie cierpiącej na krwotok wiem, że Jezusa nic ode mnie nie odstraszy. Nieważne, jak bardzo zbłądzę, w jak wielkie bagno wciągnie mnie świat, On tam ze mną jest, weźmie mnie na bok, nie patrząc na potępiający wzrok ludzi, i wysłucha, i da ukojenie.” Klaudia (wypowiedź do Kalendarza Kobiety 2017)

Więcej o kobiecie cierpiącej na krwotok  

 

(3) Córka Jaira 

 

 

„Jego słowa: dziewczynko, mówię ci, wstań! potrafią uśmierzyć każdy mój ból, smutek, rozpacz. Dzięki Niemu wstaję - już nie jako mała, bezbronna dziewczynka, ale piękna, dzielna i wartościowa kobieta - czerpiąca siłę z Jego obecności.” Agnieszka (wypowiedź do NoTesu Kobiety)

Więcej o córce Jaira

 

(4) Ta, która bardzo umiłowała 

„Dziękuję Panu za taką niezwykłą tęsknotę serca, nieporównywalne z niczym pragnienie Jego miłości, które pokona wszystkie przeszkody i bariery - te we mnie i te zewnętrzne. Kobieta wychodzi z tego spotkania przemieniona, bo spojrzenie Jezusa zawsze jest pełne miłości. Ona wierzyła cały czas, że nie ma takiej rzeczy, której Chrystus nie mógłby wybaczyć.” Renata (wypowiedź do NoTesu Kobiety)

Więcej o Tej, która bardzo umiłowała

 

(5) Kananejka

 

„Odkryłam, że nawet jeśli Bóg nie odpowiada na moje modlitwy, to nie oznacza, że ich nie słyszy. Bóg widzi więcej niż człowiek i pewne rzeczy mogą się wydarzyć dopiero po jakimś czasie.  Kananejka uczy mnie wiary, takiej głębokiej i wytrwałej, a także pokory. Uczy, że trzeba cały czas walczyć o to, co się kocha, uczy, aby się nie poddawać.  Bóg czeka na naszą pokorę, poddaje nas próbom, aby sprawdzić, czy będziemy Mu wierni. Kananejka uczy mnie również trwania cały czas przy Bogu, pomimo przeciwności, przeszkód.” Diana (wypowiedź na grupie)

Więcej o Kananejce

 

(6) Marta 

 

„Pomyślałam sobie - dobrze Jezu, od teraz nie będę zamartwiała się tyloma rzeczami, a oddam to Tobie i będę jak Maria. (…) I tak każdego dnia czytam Jego Słowo i zapisuję fragmenty, które w jakiś sposób najbardziej mnie dotykają. Wstaję w tym celu wcześnie rano, aby przez cały dzień móc nosić w sobie Jego słowo i starać się je zrozumieć.” Gabriela (wypowiedź na grupie) 

Więcej o Marcie

 

(7) Maria z Betanii

 

 

 

Czytaj dalej...

Najpiękniejsze Między Niewiastami

„Wspaniałym środkiem, aby cieszyć się Bogiem, jest przyjaźń z Jego przyjaciółmi.” (św. Teresa z Avila)

Jak wygląda prawdziwe spotkanie „między niewiastami”? Bardzo często, gdy o nim myślę, przypominam sobie opisane w Ewangelii św. Łukasza spotkanie Maryi i Elżbiety. Spotkanie dwóch pięknych, pobożnych kobiet, które wiele dzieli, ale jeszcze więcej łączy. Spotkanie pełne serdeczności, uścisków, dobrych słów, modlitwy, uwielbienia i zapewne – choć niewiele mówią nam o tym Ewangelie – rozmów na ważne dla nich tematy. Dzielenie się tym, co czują i tym, o czym myślą, tym, co je boli i tym, o czym marzą. Dzielenie się tym, co niecodzienne i tym, co powszednie, takie zwyczajne. Wspólne odkrywanie stanu błogosławionego. Niecodzienne spotkanie w codzienności, przeniknięte miłością do Boga. Spotkanie dwóch kobiet, które wcale nie muszą być razem, które wcale nie ślubowały sobie tej wierności, a jednak wybrały tę przyjaźń i ten czas umocnienia.  

Zachęcam Was dziś gorąco - w dniu Święta Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny - do rozważania tego fragmentu: Łk 39-56. A ja pragnę podzielić się tym, czego o przyjaźni uczy mnie spotkanie Maryi i Elżbiety.

Jakie są ważne elementy pięknego spotkania między niewiastami? 

wyjść od siebie

Maryja, gdy słyszy wieść o stanie błogosławionym swojej krewnej, wychodzi z domu. Wychodzi, jak to dziś zwykło się mówić, ze swojej strefy komfortu. Nie skupia się jedynie na tym, co przydarzyło się Jej. Myśli o Elżbiecie. Wychodzi z miejsca, które jest Jej znane, zostawia swoje sprawy, swoje plany, by iść do krewnej. By jej pomóc. Ale nie tylko. Idzie też dla siebie - by zaczerpnąć siły. By się ubogacić. Maryja podejmuje ogromny wysiłek, i trud, a nawet ryzyko. Tak, przyjaźń to także wysiłek!

A ja? Czy potrafiłabym tak szybko zmienić swoje plany? Czy tak po prostu zostawiłabym swój dom na trzy miesiące i pobiegła do kobiety, która mnie potrzebuje?

iść z pośpiechem

Maryja działa pospiesznie. Nie musi to wcale oznaczać, że działa chaotycznie czy nerwowo. Nawet niekoniecznie chodzi tu o czasowy pośpiech. Chodzi o coś więcej - o gorliwość, energię, zapał, zaangażowanie. Ona chce iść do Elżbiety! Ona tego pragnie, nie może się już doczekać, nie ma ani chwili do stracenia (zwłaszcza, że droga przed nią całkiem długa!). Nie rozważa za długo, nie kombinuje, nie myśli, czy wypada, czy to się opłaca. Po prostu idzie!

A ja? Czy z podobnym zaangażowaniem potrafię wybiec do przyjaciółki w potrzebie?  

przybyć do niej  

Maryja wchodzi do domu krewnej i pozdrawia ją. Jest u niej. Wchodzi na jej terytorium, by dzielić z nią najważniejsze, niezrozumiałe przez innych wydarzenia i doświadczenia. Tutaj już całkowicie jest dla Elżbiety, u niej.

A ja? Czy potrafię być u kogoś? Czy mam odwagę wejść pod czyjś dach, odrywając się choć na chwilę od tego, co jest moje? 

afirmować, przyjmować i widzieć więcej

Elżbieta z radością wita Maryję. Czym zasłużyła sobie na ten zaszczyt, że Matka jej Pana przyszła do niej? Ona widzi więcej! Od razu! Elżbieta z pokorą i wielką otwartością przyjmuje Maryję – młodszą krewną, dobrze jej znaną dziewczynę, jako matkę samego Pana! Oczami wiary zobaczyła nie tę samą Maryję, którą znała od lat. Ujrzała w niej kobietę prawdziwie wybraną przez Pana! Elżbieta przyjmuje ją w swoim domu, nie tylko zgadzając się na przekroczenie granic jej mieszkania. Pozwala Maryi być uczestniczką jej codzienności i zmagań. Przyjmuje ją. Elżbieta daje jej także dostęp do swojego serca - do tego najważniejszego terytorium. 

dzielić codzienność

Trzy wspólne miesiące to naprawdę długi czas. Na pewno nie obce były im różne emocje, także zmęczenie. Co mogły robić? Jak wyglądały ich poranki i wieczory? Też jesteście ciekawe? ;-) Urzekł mnie obraz Roberta Anninga Bella, zobaczcie poniżej. Uchwycona ich wspólna chwila. Najpierw zachwyciłam się tą estetyką, a za chwilę pomyślałam, że jakoś tak jest bez emocji. Gdzie te radosne okrzyki, powitania i magnificat? Tutaj jest cisza, milczenie, zamyślenie. Ale przecież to tylko ułamek tego, co działo się w domu Elżbiety. Może przed chwilą śmiały się, może właśnie odpoczywają po całym dniu pracy? Elżbieta czyta (modli się?), Maryja szyje (może coś do niemowlęcej wyprawki?). Jest im dobrze, bezpiecznie. Jest tak cudownie spokojnie i zwyczajnie. I nawet anioł, spoglądający przez okno, wydaje się taki zwyczajny.

Robert Anning Bell Mary In the House Of Elizabeth
Robert Anning Bell Mary In the House Of Elizabeth

 

 

Czytaj dalej...

Jak pielęgnować kobiece przyjaźnie?

Dbać. Po prostu – dbać. Angażować się, ale przy tym nie pragnąć ideału. Tak w skrócie. Ale co znaczy dbać? Jak bardzo trzeba to wszystko przygotowywać? Niekiedy spontaniczne spotkania stają się wyjątkowe. Czasem - właśnie z powodu tej spontaniczności, np. niezaplanowanego wcześniej przybycia po długiej nieobecności. Czasem tak nagle, nie wiadomo skąd i dlaczego - pojawi się temat, coś otwiera się w sercu, rozpoczyna się jakby nowy etap naszej relacji. Patrzymy na siebie już trochę inaczej. Staje się coś, czego nie planowałyśmy. Niekiedy - jest zupełnie odwrotnie. Skrupulatnie planujemy nasze spotkanie, ale okazuje się, że nie udało nam się o niczym porozmawiać, ktoś nam przeszkodził, nie uwzględniłyśmy późnej pory czy innych czynników. Zdarzyły mi się obydwie wersje. Czasem nie oczekiwałam tak wiele, czasem oczekiwałam zbyt wiele. I te doświadczenia uzmysławiają mi, że przyjaźń wymaga czasu, twórczości i mojego zaangażowania, ale jednocześnie ona ma swój rytm.

Dziś mam dla Was dwie propozycje. Po pierwsze – listę, która może Was zainspirować do nietypowego spotkania z przyjaciółką/przyjaciółkami. Po drugie – kartkę z pytaniami, które możecie podczas swojego kobiecego spotkania wykorzystać! (do pobrania poniżej)

Pomysły na spotkania z przyjaciółką/przyjaciółkami:

  1. Zorganizujcie (tematyczną lub sezonową) sesję zdjęciową.
  2. Wybierzcie się na spacer w miejsce ważne dla Waszej przyjaźni.
  3. Przyrządźcie domową gorącą czekoladę (lub deser lodowy!), nie licząc przy tym kalorii.
  4. Upieczcie razem ciasteczka lub zróbcie wyśmienitą pizzę!
  5. Urządźcie domowe SPA: maseczka własnej roboty, manicure itp.
  6. Uprawiajcie razem sport: badminton, jazda na rowerze, a może łyżwy?
  7. Przygotujcie sobie wzajemnie listy z tym wszystkim, co najbardziej lubicie w swojej przyjaciółce.
  8. Przygotujcie dla siebie nawzajem kartkęi(może uda się je wykonać własnoręcznie?) z inspirującym myślą dotyczącą przyjaźni.
  9. Obejrzyjcie razem film, który obie lubicie albo zorganizujcie wieczór filmowy!
  10. Przestudiujcie razem wybrany fragment Pisma Świętego. Podzielcie się tym, co Was w niej porusza, inspiruje, w jaki sposób te słowa odnoszą się do Waszego życia.
  11. Stwórzcie kolaż wspólnych zdjęć.
  12. Wybierzcie się razem na zakupy. Może w Waszej okolicy jest dobry sklep z używaną odzieżą? Czasem można tam znaleźć prawdziwą perełkę za kilka złotych.
  13. Zagrajcie razem w bierki lub grę planszową.
  14. Urządźcie karaoke z piosenkami, które lubicie! 
  15. Zorganizujcie sobie piknik.
  16. Pójdźcie w plener, zabierzcie farby (albo ołówki lub kredki) i namalujcie pejzaż.
  17. Włączcie muzykę i zatańczcie choreografię wg własnego pomysłu.
  18. Zaangażujcie się w wolontariat lub pomoc starszej osobie z sąsiedztwa/akcję charytatywną.
  19. Zróbcie sobie wycieczkę za miasto lub wybierzcie się w do tej pory nieznane Wam miejsce w Waszym mieście/miejscowości?
  20. Podejmijcie wyzwanie wspólnej formacji, np. z pomocą NoTesu Kobiety (lub innej książki/materiałów)

 

Pytania do pudełeczka/słoiczka - pobierz poniżej (pod notką o autorze) kartkę w formacie pdf. 

A na zdjęciu słoiczek z pytaniami, który towarzyszył nam na spotkaniu premierowym Kalendarza Kobiety 2017 :-)  

 

Czytaj dalej...

Nie(d)ocenione kobiece przyjaźnie

Przyjaźń to relacja wymagająca. Lubię o niej myśleć jako o relacji luksusowej... Nie znaczy to, że jest dla wybrańców. Jest dla każdego, ale nie jest niezbędna do życia. Jest cudownym dodatkiem, który daje  nam BOGActwo.

Walka o czas dla męża, dzieci czy rodziców? Jestem w tym już wprawiona. Wiem, jakie są ważne. Niekiedy ostatkiem sił buduję super maszyny z Lego, rysuję place budowy i wytaczam się na spacer z moimi trzema muszkieterami. Wiele się o tym mówi. A nawet nie tyle się mówi - ja sama o tym trąbię – narzeczonym na kursie, małżonkom na warsztatach, kobietom na konferencjach. Nie odkrywam nic nowego. Mówię im, ale przypominam też sobie. Bóg też mi przypomina. Ostatnio na spowiedzi ksiądz kazał mi powtórzyć tę listę: „Bóg, mąż, dzieci, reszta świata”. Znam niejeden sposób na bycie blisko tych, których kocham, na bycie dzielną żoną i mamą.  

A troska o przyjaciółkę? O przyjaciółki? Czy mam na nią czas i siły? Nie mam. Słyszę od wielu kobiet, że wystarcza im przyjaźń męża albo Pana. Być może dziś, jak nigdy wcześniej, prawdziwa przyjaźń jest wyzwaniem. Nie jest to relacja ściśle nakazana, znajdująca się na najwyższych szczeblach hierarchii wartości. To relacja, w którą trzeba  zainwestować czas, którego i tak mamy dziś niewiele. Trzeba w nią też włożyć wysiłek intelektualny i emocjonalny, a często i logistyczny! Jak to zorganizować, by wygospodarować dobry czas na nasze spotkanie? To też relacja, w której nie można się ukryć… By budować przyjaźń trzeba nierzadko zmierzyć się z własnymi ograniczeniami i lękami. Jestem nudna. Nic mogę nic od siebie dać. Czas spędzony ze mną niewiele wnosi w życie innych. Mówię głupoty. Nie wiem, jak prowadzić naszą rozmowę. Mam dość tych spotkań. Tylko ja się staram. A jeśli mnie oszuka? A jeśli nie zachowa mojej tajemnicy. Jejciu, po co ja się tak bardzo otworzyłam? – Czy kiedykolwiek któraś z tych myśli pojawiła się w Twojej głowie?  Być może. A może żadna z tych, ale były inne.

Pragnienie przyjaźni można zaspokajać, kopiąc głęboko lub… szukając czegoś, co będzie jej zamiennikiem. A zamienników jest dziś dużo. Tworzymy wiele relacji. Poznajemy nowych ludzi, kontakty są w cenie. Czasem wydaje nam się, że się tak dobrze znamy, bo tyle już wiemy o sobie dzięki… kanałom społecznościowym. Tworzymy sobie obraz drugiej osoby złożony z kolaża jej zdjęć i wypowiedzi. I umyka nam coś ważnego, prawda o nas. Można praktykować przyjaźń w wersji on-line, kiedy wiemy o naszych przyjaciołach tylko tyle, ile napiszą w sieci. To nie znaczy, że Internet jest zły. Wręcz przeciwnie – dzięki jego udogodnieniom możemy poznawać nowe osoby lub pielęgnować nasze relacje. Chętnie korzystam z możliwości dzielenia się swoimi myślami czy zdjęciami z kobietami, które mieszkają daleko, ale są bliskie memu sercu. Ale to nie wystarcza, to nie wszystko. Mówił o tym nawet papież Benedykt XVI:

„W przyjaźni i poprzez przyjaźń wzrastamy i rozwijamy się jako istoty ludzkie. Z tego względu prawdziwa przyjaźń od zawsze uznawana jest za największe bogactwo, jakie może zyskać człowiek. Dlatego też należy uważać, by pojęcia i doświadczenia przyjaźni nie banalizować. Byłoby rzeczą smutną, gdyby nasze pragnienie podtrzymywania i rozwijania przyjaźni on-line realizowało się kosztem czasu dla rodziny, sąsiadów i tych wszystkich, których spotykamy na co dzień, w miejscu pracy, w szkole czy w wolnym czasie. Kiedy pragnienie wirtualnej łączności staje się obsesją, człowiek zaczyna się izolować, zrywając realne więzi społeczne. Prowadzi to do zakłócenia sposobu wypoczynku, ciszy i refleksji, które są niezbędne dla zdrowego rozwoju człowieka.”

Najlepszym moim doświadczeniem budowania przyjaźni i kobiecych relacji jest wspólnie spędzony dłuższy czas, wspólne doświadczenia. Wtedy, kiedy odkrywamy prawdę o sobie. Bo tak postanawiamy? Nie, bo nie mamy wyjścia. Bo opadają maski. Bo musimy przyjąć i zgodzić się, że teraz ukazujemy tę część siebie, którą tak łatwo skryć na chwilę pod makijażem. Ale przecież nie na długo. Uwielbiam te chwile, kiedy nie da się ukryć zmęczenia, zniecierpliwienia, niezadowolenia. Kiedy rozpoznajemy swoje żarty, tworzymy swój katalog powiedzeń i kodów. Kiedy dostrzegamy nowe miny, grymasy i powiedzenia. Kiedy zaskakujemy się. Wtedy stajemy się bliższe sobie. Wtedy odkrywam największe piękno przyjaźni i kobiet.

Przyjaźń niedoceniona

  • Przyjaźń jest trudna – wymaga wysiłku. Czasu. Zaangażowania.
  • Przyjaźń ma swoje zastępniki, relacje pozorne. Prostsze, szybsze, mniej wymagające, dające więcej satysfakcji. 
  • Przyjaźń odsłania czasem niełatwą do przyjęcia prawdę o nas.

Nieoceniona – cenna 

  • W przyjaźni uczę się akceptacji siebie i drugiego człowieka.
  • W kobiecych relacjach kształtuję swoją postawę – uczciwość, szczerość, ofiarność.
  • Otrzymuję wsparcie, ale przede wszystkim – daję wsparcie. 
  • Razem możemy umacniać się w dobrym, także – razem możemy wzrastać w wierze i rozkwitać! Jesteśmy silniejsze!

Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana.

(Syr 6, 14-16)

 

ZOBACZ także:

Tydzień Między Niewiastami i konkurs

Jak pielęgnować kobiecą przyjaźń?

Przyjaciółkę od serca któż znajdzie?

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS