Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5, 22 - 23)

Oto On! Oto nadchodzi! Notes Adwentowy dla kobiet (1)

Oto On, oto nadchodzi!... (PnP 2, 8) On nadchodzi, to pewne. Słyszysz Jego kroki? Jest już coraz bliżej. Niecierpliwisz się? Poprawiasz makijaż? A może obmyślasz słowa, które wypowiesz?... Czujesz się gotowa na spotkanie? Potrafisz cieszyć się tym oczekiwaniem?...

Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź… - woła Oblubieniec w Pieśni nad Pieśniami. Kiedy noc wydaje się nie kończyć, bardzo ciężko jest powstać. A jednak zapalenie wtedy choć małego światła, najmniejszej możliwej świeczki, może być początkiem przebudzenia i nabrania sił. Później, jak mamy nadzieję, to samo słońce będzie nas budzić.

Najczęściej zapalam światło razem z dziećmi. Albo to one je zapalają. Krzesełko-drabina już wędruje po domu razem z Irusiem. Maluchy pilnują porannego czuwania... I wiem, że w tym czasie przedświątecznym też mnie nie zawiodą. Moje pierwsze adwentowe postanowienie brzmi więc: wstawać bardziej ochoczo. Z przynajmniej w połowie takim entuzjazmem jak mój prawie-dwulatek i z chociaż odrobiną tej radości, jaką przejawia Stefanek zawsze zadowolony po przebudzeniu. Będziemy więc dalej wstawać, zapalać lampę i dziękować za jeszcze jedną szansę, za jeszcze jeden adwent, za wspólne chwile i za wszystkie codzienne i mniej codzienne wyzwania dnia. Tych nam nie brakuje. Będziemy więc czuwać z kubkiem kawy i kakao. Ciekawe czy Pan Jezus też budził swoją mamę o świcie?...;-)

W związku z tym cudownym, bardzo kobiecym oczekiwaniem, mam dla Was małą niespodziankę i propozycję. Przygotowałam dla Was Notes Adwentowy. Został stworzony z myślą o tych z Was, które szukają pomysłu i konkretnej motywacji do uporządkowania swoich adwentowych myśli oraz chcą podjąć wyzwanie pewnych zadań. Już dziś możecie pobrać I część Notesu, obejmującą I tydzień Adwentu (do pobrania poniżej). Kolejne części będę publikować w piątek poprzedzający nowy tydzień (a więc 4.12, 11.12 i 18.12) wraz z kilkoma myślami.

Macie ochotę na taką pracę? A może potrzebujecie jeszcze większej motywacji? Pewien pomysł podsuwam Wam we wstępie Notesu. A może same macie jakieś propozycje? Mam wielką nadzieję, że Adwentowy Notes stanie się miłą pomocą i inspiracją do tego, by to oczekiwanie było wyjątkowe, uporządkowane i trochę… niecodzienne.
Tego z serca Wam życzę!

Wstań, bądź czujna, oczekuj.
Bo idzie Pan.

Jest blisko. Być może bliżej, niż myślisz.

Czytaj dalej...

Włącz się w tworzenie Kalendarza Kobiety 2016

Trwają właśnie intensywne prace nad nowym Kalendarzem Kobiety - na 2016 rok. Robimy zdjęcia, tworzymy teksty, projektujemy, obmyślamy szczegóły - by był możliwie najpiękniejszy i najlepszy, jaki może być. Jest twórczo, kreatywnie, intensywnie - tak jak lubię! :-)

Motywem przewodnim tego Kalendarza będzie piękno kobiety i Pieśń nad Pieśniami, a hasło, jakie będzie go opisywać, to: Cała piękna jesteś, Przyjaciółko Moja!

Tak - to będzie Kalendarz Pięknej Niewiasty! 

Tak jak w ubiegłym roku pragnę zaprosić Was do włączenia się w tworzenie Kalendarza. Tym razem proszę Was o niedługie wypowiedzi na temat kobiecego piękna - czym ono jest dla Was, gdzie się znajduje, jak je odkrywać itp. 

Na Wasze wypowiedzi czekam do 20.07 pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wybrane wypowiedzi zostaną opublikowane w Kalendarzu, a autorki i autorzy (głos panów? oczywiście też jest mile widziany!!) otrzymają pierwsze egzemplarze Kalendarza, gdy tylko się on ukaże. 

Czytaj dalej...

Oblubienica

Historia której kobiety w Piśmie Świętym jest dla Ciebie największą inspiracją i dlaczego? Gdy tylko przeczytałam to pytanie, pomyślałam o wielu biblijnych niewiastach: Maryi – kobiecie doskonałej i błogosławionej, Rut – wiernej żonie i idealnej synowej, bohaterskiej Esterze, która ocaliła cały naród, Judycie, Deborze, Elżbiecie… Każda z nich była wyjątkowa i heroiczna. Wszystkie mogłyby być dla mnie wzorem kobiecości, jednak z żadną z nich nie potrafię się utożsamić. Ja, pracująca studentka, przygotowująca się do małżeństwa, nie odnajduję w ich niezwykłym życiu bezpośredniej inspiracji dla siebie. Oczywiście ich postawy są dla mnie wskazówką, ale nie całościowym wzorcem. Zaczęłam szukać kobiety, której słowami mogłabym mówić i znalazłam – niewiastę z Pieśni nad Pieśniami. Może nie ocaliła ona całego narodu, ale przekazała, w dialogu ze swoim ukochanym, wspaniały obraz miłości. Miłości, na którą musiała poczekać, podobnie jak ja podczas narzeczeństwa.

Pieśń nad Pieśniami jest wyjątkową księgą – stanowi wspaniały poemat o związku dwojga ludzi: Oblubieńca i Oblubienicy. Niezwykłe jest to, że możemy przyglądać się rozwojowi ich uczucia: od poznania się do przyjaźni i miłości, ukoronowanej ślubem, aż do dojrzałej relacji małżeńskiej. Postać Oblubienicy jest dla mnie szczególną inspiracją: od niej uczę się, jak powinna wyglądać czysta, piękna i żarliwa miłość. Uczucie kochającej się pary jest ideałem, do którego i ja dążę: decyzji wzajemnego zrozumienia, wierności, zaufania, zachwytu nad pięknem duszy i ciała drugiej osoby. Urzekają mnie słowa Oblubienicy, która podobnie jak ja, czeka na Ukochanego: „Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy, szukałam go, lecz nie znalazłam. Wstanę, po mieście chodzić będę, wśród ulic i placów, szukać będę ukochanego mej duszy”.

Oblubieniec zwraca się do kobiety słowami, które i ja chcę słyszeć jako narzeczona: „O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna, oczy twe jak gołębice!”. Gdy mój Oblubieniec jest przy mnie, „lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie”, czuję się bezpieczna i spokojna. Czekam na każde nasze spotkanie i bardzo się z niego cieszę, podobnie jak Oblubienica: „Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia”. W Pieśni nad Pieśniami odnajduję wiele inspiracji, jak zbudować dobrą relację z moim przyszłym mężem: wykorzystać dobrze czas narzeczeństwa na lepsze wzajemne poznanie, rozwijać w sobie pragnienie zgłębiania drugiej osoby, wychwalać piękno zewnętrzne i wewnętrzne, ciągle od nowa angażować się w związek.

Oblubienica jest dla mnie inspiracją przede wszystkim dlatego, że podobnie jak ja, czeka wciąż na swojego ukochanego. Wie, że on ją kocha, ona też darzy go wielkim uczuciem, ale z niecierpliwością oczekuje, kiedy będzie tylko jego. Wczytuję się w jej słowa i znajduję wspaniały obraz miłości: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański”. Te słowa umacniają mnie i pozwalają wierzyć w potęgę miłości. Oblubienica urzeka mnie swoją siłą i wytrwałością: jej największym pragnieniem jest życie w miłości z wybranym mężczyzną, pobłogosławione przez Boga. Nie jest to droga łatwa, ale pełna trudów i wyrzeczeń, poszukiwań ukochanego i tęsknoty. Jednak wytrwali dostaną nagrodę: „Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”. Pójdę. A nawet pobiegnę.

Agata 

(Tekst nadesłany i nagrodzony)

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS