Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was (1 P 5, 7)

Jak pokochać swoją kobiecość?

9.12 odbędzie się kolejne spotkanie dla kobiet w cyklu spotkań zaminowanych miłością rEVOLver organizowanych przez DA św. Anny w Warszawie. 

Na pierwszym spotkaniu w październiku zastanawialiśmy się w damsko-męskim gronie czym jest miłość. W listopadzie już w gronie samych kobiet szukałyśmy istoty kobiecości i naszej kobiecej specyfiki. Na konferencji grudniowej zostanie poruszony temat kolejny - akceptacji samej siebie i pokochania swojej kobiecości. Na czym to właściwie polega? Czy warto? Jeśli tak, to jak to zrobić? Co nam może to utrudniać? 

Zapraszam serdecznie na tę konferencję, ja już nie mogę się doczekać!

Równolegle będzie odbywać się konferencja dla mężczyzn prowadzona przez Mariusza Marcinkowskiego (tak, zbieżność nazwisk nieprzypadkowa - mojego Mariusza, więc też polecam:-)

Startujemy o 19.30 w salce przy Caritasie - wejście - Krakowskie Przedmieście 62. 

Czytaj dalej...

Geniusz kobiety wg Ady

Geniusz kobiety to dla mnie niezwykły rodzaj patrzenia na świat i sposobu działania. Wiemy (dzięki filozofom i psychologom), że świat poznawalny przez nas nie jest światem obiektywnym. Zawsze nakładamy na niego swoje ramy, co sprawia, że wygląda on inaczej w oczach różnych ludzi. Sposób widzenia przez kobietę z jednej strony warunkowany jest przez jej możliwości biologiczne (na przykład szersza i bardziej rozproszona uwaga), a z drugiej przez specyficzne spojrzenie na drugiego człowieka (okazuje się, że kobiety empatyzują nawet z cierpiącymi złoczyńcami, w przeciwieństwie do mężczyzn). Dzięki możliwościom uwagowym zauważają one więcej elementów z otoczenia, łączą ze sobą odległe fakty, czy też wykonują kilka działań jednocześnie. Dzięki swojemu spojrzeniu na drugiego człowieka, potrafią wczuć się w jego położenie i starają się przełożyć te uczucia na działanie (co uwidacznia się u nich w preferowaniu etyki troski, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy wolą etykę sprawiedliwości).

Wydaje mi się również, że kobiety szczególnie starają się przełożyć na praktykę życia wiedzę, którą zdobywają – choćby to była logika formalna. Nawet w abstrakcjach dostrzegają związek z rzeczywistością, co sprawia, że potrafią na co dzień żyć tym, o czym myślą.

Działaniu kobiet przyświeca troska o innych i dostrzeganie różnorakich konsekwencji danego czynu bądź jego zaniechania. Nawet jeśli te działania wykonywane są jednocześnie (co u kobiet do rzadkości nie należy), wykonywane są ze starannością i dokładnością. Ta jednoczesność nie dotyczy jedynie czynności wykonywanych w danym odcinku czasu – chodzi również o łączenie różnorodnych ról społecznych. Czasem kobieta wydaje się przechodzić kilka metamorfoz w ciągu dnia – do wczesnego popołudnia jest wzorowym pracodawcą lub pracownikiem, a potem, w domu - troskliwą żoną i mamą piekącą ciasteczka, czytającą dzieciom książki i spędzającą czas na rozmowach (i nie tylko;)) z mężem. Wiele oblicz – jedna kobieta.

To wszystko wiele, a jednocześnie nic wobec ogromu wspaniałości jakie w kobiecie się kryją. Niewątpliwie w kobietach (wszystkich i każdej z osobna) drzemie niesamowity potencjał. Każda ma zarówno rodzaj geniuszu charakteryzujący wszystkie kobiety, jak i geniusz swój własny – czasem niedostrzegalny, czasem bagatelizowany, ale zawsze taki, który gdy wyjdzie na światło dzienne – rozpromienia rzeczywistość. Trzeba go tylko odszukać, rozwijać i pielęgnować aż rozkwitnie, a wraz z geniuszem – sama kobieta.

Adrianna Smurzyńska

Zdj. josemanuelerre / Foter.com / CC BY-ND

Czytaj dalej...

Rodowód Łaski - Tamar

Dla wielu osób, jak sądzę, samo nazwisko autorki serii Rodowód Łaski, Francine Rivers, może być wystarczającą rekomendacją do sięgnięcia po nowowydaną książkę „Tamar” (wyd. Aetos). Literatura Rivers od momentu jej głębokiego nawrócenia przepełniona jest wiarą, tematyką miłości (tej prawdziwej i czystej) i historii, które poruszają swoją mądrością. Polscy czytelnicy mieli okazję poznać jej bestsellerowe powieści: „Potęga miłości” czy „Dziecko pokuty”. Co jednak mogę powiedzieć tym osobom, którym te informacje (jakże dobrze wpisujące się w promocyjne materiały!) nie wystarczają? Co chciałabym przekazać tym czytelnikom, dla których może być to pierwsze spotkanie z jej twórczością?

Podchodzę z dystansem do książek, które chcą przekazać jakiś fragment Pisma Świętego na sposób opowieści, odtwarzając postaci (o których w Biblii czytamy często zaledwie kilka zdań), ich motywacje, pragnienia czy obawy... I pierwsze, co odkrywam już we wstępie, to chyba podobne podejście Francine Rivers, która zdaje się odczuwać ogrom przedsięwzięcia, jakiego się podejmuje, a w którym pragnie pozostać wierna przekazowi biblijnemu, dodając jedynie to, co może być ważne lub niezbędne do lepszego zrozumienia. I wydaje mi się, że robi to świetnie. Zaraz obok tej ostrożności wobec poszerzania biografii postaci wplecionych w historię Zbawienia, pojawia się i drugie pragnienie – przybliżyć je dzisiejszemu człowiekowi – ale nie tak, jak przekazuje się lektury szkolne w opracowaniach – streszczając fabułę, wytłuszczając najważniejsze momenty, często wypunktowując tylko pewne fakty, tylko w taki sposób, by pozwolić nam dziś, nastawionym na szybkie odpowiedzi i zwroty akcji, wejść w tę historię, poznać życie tej konkretnej postaci, by razem z nią przeżywać jej drogę, wszystkie dylematy i wybory. Dlatego cały pomysł serii Rodowód Łaski uważam za niesamowicie potrzebny (może szczególnie nam kobietom?). Składa się ona z pięciu opowieści o kobietach, które Ewangelista Mateusz wymienia w rodowodzie Jezusa Chrystusa (Tamar, Rachab, Rut, Batszeba i Maria). Jak pisze autorka we wstępie: „Żyjemy w burzliwych czasach, w których miliony ludzi poszukują odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania. Kobiety z genealogii Jezusa wskazują nam drogę. Lekcje, jakie możemy wyciągnąć z ich historii, są wciąż aktualne, mimo upływu tysięcy lat”.

„Imię Tamar znaczy: palma daktylowa. Nadawano je dziewczynie, która miała wyrosnąć na kobietę piękną i pełną wdzięku. Palma daktylowa rośnie na pustyni i wydaje słodkie, pożywne owoce (…). Juda miał nadzieję, że dziewczyna spełni wszystkie obietnice kryjące się w znaczeniu jej imienia.” (Francine Rivers, „Rodowód łaski. Tamar”)

Historia Tamar jest przedziwna i, przyznaję, dziś trudna do zrozumienia, niełatwa do zaakceptowania w wielu swoich wątkach, bo osadzona w jakże innej, odległej nam kulturze! Sytuacja młodziutkiej, nastoletniej Tamar jest niezwykle trudna, a zarazem oczywista dla ludzi tamtych czasów. Zostaje ona wybrana na żonę dla syna Judy, Era. Wie, że z jej zdaniem i uczuciami nikt nie będzie się liczył. Zostaje więc poślubiona mężczyźnie z innego ludu, który nie tylko jej nie kocha, ale także ją poniża. Tamar jest całkowicie zależna od decyzji mężczyzn – ojca, teścia, męża, braci. A o jej wartości ma świadczyć tylko jedno – urodzenie syna, dlatego też zostaje wybrana (czy też oceniona) z powodu swojej pracowitości, siły oraz płodności matki, które zapowiadały, że bez problemu wyda na świat gromadkę dzieci. Co okazuje się jednak nie tak proste.

Dla mnie jej historia jest w dużej mierze pytaniem o wartość i godność kobiety. Może nas dziś przerażać spojrzenie na kobietę, jakie odczytujemy w tej historii. Nie ma tu mowy o jej samodzielności, autonomii, o jej pięknie, które nie stałoby się tylko obiektem męskiego pożądania lub kobiecej zazdrości. A mimo tego Tamar zachowuje pokorę i otwartość serca – także na Boga, którego nie zna. Przy tym uciekając się do pewnego fortelu (powiem szczerze: dla mnie, a pewnie i dla Was także, zupełnie niezrozumiałego), udaje jej się odzyskać swoją godność i uznanie w oczach ludzi. Ale, gdyby na tym poprzestać, to byłaby to tylko namiastka jej prawdziwej wartości. Bo ona nie pochodzi od innych, ale od samego Boga.

Dziewczyna zabrana od rodziców, wyrwana ze swojego narodu i swojej wiary, która miała być poddaną żoną i matką, której użyteczność mierzono przez jej ciało i witalność, a miało potwierdzić je ostatecznie potomstwo, staje się pierwszą niewiastą wymienioną w rodowodzie Jezusa Chrystusa. Kobieta, która nie złamała prawa w przeciwieństwie do bogobojnych mężczyzn, o której Juda powiedział, że jest sprawiedliwsza od niego samego. Kobieta wybrana przez samego Boga w Jego historii. Ale nie, to nie jest kobieta idealna, to jest kobieta pełna nadziei i niosąca nam nadzieję.

Francine Rivers, Rodowód Łaski: Tamar, wyd. Aetos 2013.     

UWAGA! Do 30.11 trwa KONKURS, w którym do wygrania właśnie ta książka!:-)

Książka do nabycia także w sklepiku Serca Kobiety.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS