Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała (Łk 7, 47)

Najpiękniejsze Między Niewiastami

„Wspaniałym środkiem, aby cieszyć się Bogiem, jest przyjaźń z Jego przyjaciółmi.” (św. Teresa z Avila)

Jak wygląda prawdziwe spotkanie „między niewiastami”? Bardzo często, gdy o nim myślę, przypominam sobie opisane w Ewangelii św. Łukasza spotkanie Maryi i Elżbiety. Spotkanie dwóch pięknych, pobożnych kobiet, które wiele dzieli, ale jeszcze więcej łączy. Spotkanie pełne serdeczności, uścisków, dobrych słów, modlitwy, uwielbienia i zapewne – choć niewiele mówią nam o tym Ewangelie – rozmów na ważne dla nich tematy. Dzielenie się tym, co czują i tym, o czym myślą, tym, co je boli i tym, o czym marzą. Dzielenie się tym, co niecodzienne i tym, co powszednie, takie zwyczajne. Wspólne odkrywanie stanu błogosławionego. Niecodzienne spotkanie w codzienności, przeniknięte miłością do Boga. Spotkanie dwóch kobiet, które wcale nie muszą być razem, które wcale nie ślubowały sobie tej wierności, a jednak wybrały tę przyjaźń i ten czas umocnienia.  

Zachęcam Was dziś gorąco - w dniu Święta Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny - do rozważania tego fragmentu: Łk 39-56. A ja pragnę podzielić się tym, czego o przyjaźni uczy mnie spotkanie Maryi i Elżbiety.

Jakie są ważne elementy pięknego spotkania między niewiastami? 

wyjść od siebie

Maryja, gdy słyszy wieść o stanie błogosławionym swojej krewnej, wychodzi z domu. Wychodzi, jak to dziś zwykło się mówić, ze swojej strefy komfortu. Nie skupia się jedynie na tym, co przydarzyło się Jej. Myśli o Elżbiecie. Wychodzi z miejsca, które jest Jej znane, zostawia swoje sprawy, swoje plany, by iść do krewnej. By jej pomóc. Ale nie tylko. Idzie też dla siebie - by zaczerpnąć siły. By się ubogacić. Maryja podejmuje ogromny wysiłek, i trud, a nawet ryzyko. Tak, przyjaźń to także wysiłek!

A ja? Czy potrafiłabym tak szybko zmienić swoje plany? Czy tak po prostu zostawiłabym swój dom na trzy miesiące i pobiegła do kobiety, która mnie potrzebuje?

iść z pośpiechem

Maryja działa pospiesznie. Nie musi to wcale oznaczać, że działa chaotycznie czy nerwowo. Nawet niekoniecznie chodzi tu o czasowy pośpiech. Chodzi o coś więcej - o gorliwość, energię, zapał, zaangażowanie. Ona chce iść do Elżbiety! Ona tego pragnie, nie może się już doczekać, nie ma ani chwili do stracenia (zwłaszcza, że droga przed nią całkiem długa!). Nie rozważa za długo, nie kombinuje, nie myśli, czy wypada, czy to się opłaca. Po prostu idzie!

A ja? Czy z podobnym zaangażowaniem potrafię wybiec do przyjaciółki w potrzebie?  

przybyć do niej  

Maryja wchodzi do domu krewnej i pozdrawia ją. Jest u niej. Wchodzi na jej terytorium, by dzielić z nią najważniejsze, niezrozumiałe przez innych wydarzenia i doświadczenia. Tutaj już całkowicie jest dla Elżbiety, u niej.

A ja? Czy potrafię być u kogoś? Czy mam odwagę wejść pod czyjś dach, odrywając się choć na chwilę od tego, co jest moje? 

afirmować, przyjmować i widzieć więcej

Elżbieta z radością wita Maryję. Czym zasłużyła sobie na ten zaszczyt, że Matka jej Pana przyszła do niej? Ona widzi więcej! Od razu! Elżbieta z pokorą i wielką otwartością przyjmuje Maryję – młodszą krewną, dobrze jej znaną dziewczynę, jako matkę samego Pana! Oczami wiary zobaczyła nie tę samą Maryję, którą znała od lat. Ujrzała w niej kobietę prawdziwie wybraną przez Pana! Elżbieta przyjmuje ją w swoim domu, nie tylko zgadzając się na przekroczenie granic jej mieszkania. Pozwala Maryi być uczestniczką jej codzienności i zmagań. Przyjmuje ją. Elżbieta daje jej także dostęp do swojego serca - do tego najważniejszego terytorium. 

dzielić codzienność

Trzy wspólne miesiące to naprawdę długi czas. Na pewno nie obce były im różne emocje, także zmęczenie. Co mogły robić? Jak wyglądały ich poranki i wieczory? Też jesteście ciekawe? ;-) Urzekł mnie obraz Roberta Anninga Bella, zobaczcie poniżej. Uchwycona ich wspólna chwila. Najpierw zachwyciłam się tą estetyką, a za chwilę pomyślałam, że jakoś tak jest bez emocji. Gdzie te radosne okrzyki, powitania i magnificat? Tutaj jest cisza, milczenie, zamyślenie. Ale przecież to tylko ułamek tego, co działo się w domu Elżbiety. Może przed chwilą śmiały się, może właśnie odpoczywają po całym dniu pracy? Elżbieta czyta (modli się?), Maryja szyje (może coś do niemowlęcej wyprawki?). Jest im dobrze, bezpiecznie. Jest tak cudownie spokojnie i zwyczajnie. I nawet anioł, spoglądający przez okno, wydaje się taki zwyczajny.

Robert Anning Bell Mary In the House Of Elizabeth
Robert Anning Bell Mary In the House Of Elizabeth

 

 

Czytaj dalej...

Jak pielęgnować kobiece przyjaźnie?

Dbać. Po prostu – dbać. Angażować się, ale przy tym nie pragnąć ideału. Tak w skrócie. Ale co znaczy dbać? Jak bardzo trzeba to wszystko przygotowywać? Niekiedy spontaniczne spotkania stają się wyjątkowe. Czasem - właśnie z powodu tej spontaniczności, np. niezaplanowanego wcześniej przybycia po długiej nieobecności. Czasem tak nagle, nie wiadomo skąd i dlaczego - pojawi się temat, coś otwiera się w sercu, rozpoczyna się jakby nowy etap naszej relacji. Patrzymy na siebie już trochę inaczej. Staje się coś, czego nie planowałyśmy. Niekiedy - jest zupełnie odwrotnie. Skrupulatnie planujemy nasze spotkanie, ale okazuje się, że nie udało nam się o niczym porozmawiać, ktoś nam przeszkodził, nie uwzględniłyśmy późnej pory czy innych czynników. Zdarzyły mi się obydwie wersje. Czasem nie oczekiwałam tak wiele, czasem oczekiwałam zbyt wiele. I te doświadczenia uzmysławiają mi, że przyjaźń wymaga czasu, twórczości i mojego zaangażowania, ale jednocześnie ona ma swój rytm.

Dziś mam dla Was dwie propozycje. Po pierwsze – listę, która może Was zainspirować do nietypowego spotkania z przyjaciółką/przyjaciółkami. Po drugie – kartkę z pytaniami, które możecie podczas swojego kobiecego spotkania wykorzystać! (do pobrania poniżej)

Pomysły na spotkania z przyjaciółką/przyjaciółkami:

  1. Zorganizujcie (tematyczną lub sezonową) sesję zdjęciową.
  2. Wybierzcie się na spacer w miejsce ważne dla Waszej przyjaźni.
  3. Przyrządźcie domową gorącą czekoladę (lub deser lodowy!), nie licząc przy tym kalorii.
  4. Upieczcie razem ciasteczka lub zróbcie wyśmienitą pizzę!
  5. Urządźcie domowe SPA: maseczka własnej roboty, manicure itp.
  6. Uprawiajcie razem sport: badminton, jazda na rowerze, a może łyżwy?
  7. Przygotujcie sobie wzajemnie listy z tym wszystkim, co najbardziej lubicie w swojej przyjaciółce.
  8. Przygotujcie dla siebie nawzajem kartkęi(może uda się je wykonać własnoręcznie?) z inspirującym myślą dotyczącą przyjaźni.
  9. Obejrzyjcie razem film, który obie lubicie albo zorganizujcie wieczór filmowy!
  10. Przestudiujcie razem wybrany fragment Pisma Świętego. Podzielcie się tym, co Was w niej porusza, inspiruje, w jaki sposób te słowa odnoszą się do Waszego życia.
  11. Stwórzcie kolaż wspólnych zdjęć.
  12. Wybierzcie się razem na zakupy. Może w Waszej okolicy jest dobry sklep z używaną odzieżą? Czasem można tam znaleźć prawdziwą perełkę za kilka złotych.
  13. Zagrajcie razem w bierki lub grę planszową.
  14. Urządźcie karaoke z piosenkami, które lubicie! 
  15. Zorganizujcie sobie piknik.
  16. Pójdźcie w plener, zabierzcie farby (albo ołówki lub kredki) i namalujcie pejzaż.
  17. Włączcie muzykę i zatańczcie choreografię wg własnego pomysłu.
  18. Zaangażujcie się w wolontariat lub pomoc starszej osobie z sąsiedztwa/akcję charytatywną.
  19. Zróbcie sobie wycieczkę za miasto lub wybierzcie się w do tej pory nieznane Wam miejsce w Waszym mieście/miejscowości?
  20. Podejmijcie wyzwanie wspólnej formacji, np. z pomocą NoTesu Kobiety (lub innej książki/materiałów)

 

Pytania do pudełeczka/słoiczka - pobierz poniżej (pod notką o autorze) kartkę w formacie pdf. 

A na zdjęciu słoiczek z pytaniami, który towarzyszył nam na spotkaniu premierowym Kalendarza Kobiety 2017 :-)  

 

Czytaj dalej...

Nie(d)ocenione kobiece przyjaźnie

Przyjaźń to relacja wymagająca. Lubię o niej myśleć jako o relacji luksusowej... Nie znaczy to, że jest dla wybrańców. Jest dla każdego, ale nie jest niezbędna do życia. Jest cudownym dodatkiem, który daje  nam BOGActwo.

Walka o czas dla męża, dzieci czy rodziców? Jestem w tym już wprawiona. Wiem, jakie są ważne. Niekiedy ostatkiem sił buduję super maszyny z Lego, rysuję place budowy i wytaczam się na spacer z moimi trzema muszkieterami. Wiele się o tym mówi. A nawet nie tyle się mówi - ja sama o tym trąbię – narzeczonym na kursie, małżonkom na warsztatach, kobietom na konferencjach. Nie odkrywam nic nowego. Mówię im, ale przypominam też sobie. Bóg też mi przypomina. Ostatnio na spowiedzi ksiądz kazał mi powtórzyć tę listę: „Bóg, mąż, dzieci, reszta świata”. Znam niejeden sposób na bycie blisko tych, których kocham, na bycie dzielną żoną i mamą.  

A troska o przyjaciółkę? O przyjaciółki? Czy mam na nią czas i siły? Nie mam. Słyszę od wielu kobiet, że wystarcza im przyjaźń męża albo Pana. Być może dziś, jak nigdy wcześniej, prawdziwa przyjaźń jest wyzwaniem. Nie jest to relacja ściśle nakazana, znajdująca się na najwyższych szczeblach hierarchii wartości. To relacja, w którą trzeba  zainwestować czas, którego i tak mamy dziś niewiele. Trzeba w nią też włożyć wysiłek intelektualny i emocjonalny, a często i logistyczny! Jak to zorganizować, by wygospodarować dobry czas na nasze spotkanie? To też relacja, w której nie można się ukryć… By budować przyjaźń trzeba nierzadko zmierzyć się z własnymi ograniczeniami i lękami. Jestem nudna. Nic mogę nic od siebie dać. Czas spędzony ze mną niewiele wnosi w życie innych. Mówię głupoty. Nie wiem, jak prowadzić naszą rozmowę. Mam dość tych spotkań. Tylko ja się staram. A jeśli mnie oszuka? A jeśli nie zachowa mojej tajemnicy. Jejciu, po co ja się tak bardzo otworzyłam? – Czy kiedykolwiek któraś z tych myśli pojawiła się w Twojej głowie?  Być może. A może żadna z tych, ale były inne.

Pragnienie przyjaźni można zaspokajać, kopiąc głęboko lub… szukając czegoś, co będzie jej zamiennikiem. A zamienników jest dziś dużo. Tworzymy wiele relacji. Poznajemy nowych ludzi, kontakty są w cenie. Czasem wydaje nam się, że się tak dobrze znamy, bo tyle już wiemy o sobie dzięki… kanałom społecznościowym. Tworzymy sobie obraz drugiej osoby złożony z kolaża jej zdjęć i wypowiedzi. I umyka nam coś ważnego, prawda o nas. Można praktykować przyjaźń w wersji on-line, kiedy wiemy o naszych przyjaciołach tylko tyle, ile napiszą w sieci. To nie znaczy, że Internet jest zły. Wręcz przeciwnie – dzięki jego udogodnieniom możemy poznawać nowe osoby lub pielęgnować nasze relacje. Chętnie korzystam z możliwości dzielenia się swoimi myślami czy zdjęciami z kobietami, które mieszkają daleko, ale są bliskie memu sercu. Ale to nie wystarcza, to nie wszystko. Mówił o tym nawet papież Benedykt XVI:

„W przyjaźni i poprzez przyjaźń wzrastamy i rozwijamy się jako istoty ludzkie. Z tego względu prawdziwa przyjaźń od zawsze uznawana jest za największe bogactwo, jakie może zyskać człowiek. Dlatego też należy uważać, by pojęcia i doświadczenia przyjaźni nie banalizować. Byłoby rzeczą smutną, gdyby nasze pragnienie podtrzymywania i rozwijania przyjaźni on-line realizowało się kosztem czasu dla rodziny, sąsiadów i tych wszystkich, których spotykamy na co dzień, w miejscu pracy, w szkole czy w wolnym czasie. Kiedy pragnienie wirtualnej łączności staje się obsesją, człowiek zaczyna się izolować, zrywając realne więzi społeczne. Prowadzi to do zakłócenia sposobu wypoczynku, ciszy i refleksji, które są niezbędne dla zdrowego rozwoju człowieka.”

Najlepszym moim doświadczeniem budowania przyjaźni i kobiecych relacji jest wspólnie spędzony dłuższy czas, wspólne doświadczenia. Wtedy, kiedy odkrywamy prawdę o sobie. Bo tak postanawiamy? Nie, bo nie mamy wyjścia. Bo opadają maski. Bo musimy przyjąć i zgodzić się, że teraz ukazujemy tę część siebie, którą tak łatwo skryć na chwilę pod makijażem. Ale przecież nie na długo. Uwielbiam te chwile, kiedy nie da się ukryć zmęczenia, zniecierpliwienia, niezadowolenia. Kiedy rozpoznajemy swoje żarty, tworzymy swój katalog powiedzeń i kodów. Kiedy dostrzegamy nowe miny, grymasy i powiedzenia. Kiedy zaskakujemy się. Wtedy stajemy się bliższe sobie. Wtedy odkrywam największe piękno przyjaźni i kobiet.

Przyjaźń niedoceniona

  • Przyjaźń jest trudna – wymaga wysiłku. Czasu. Zaangażowania.
  • Przyjaźń ma swoje zastępniki, relacje pozorne. Prostsze, szybsze, mniej wymagające, dające więcej satysfakcji. 
  • Przyjaźń odsłania czasem niełatwą do przyjęcia prawdę o nas.

Nieoceniona – cenna 

  • W przyjaźni uczę się akceptacji siebie i drugiego człowieka.
  • W kobiecych relacjach kształtuję swoją postawę – uczciwość, szczerość, ofiarność.
  • Otrzymuję wsparcie, ale przede wszystkim – daję wsparcie. 
  • Razem możemy umacniać się w dobrym, także – razem możemy wzrastać w wierze i rozkwitać! Jesteśmy silniejsze!

Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana.

(Syr 6, 14-16)

 

ZOBACZ także:

Tydzień Między Niewiastami i konkurs

Jak pielęgnować kobiecą przyjaźń?

Przyjaciółkę od serca któż znajdzie?

 

Czytaj dalej...

Między niewiastami - czyli Tydzień świętowania kobiecych przyjaźni - start!

To jest Tydzień Między Niewiastami! Brzmi świetnie, prawda? Ale na początek - jedna ważna uwaga. Nie chcę sugerować, że tylko na przełomie maja i czerwca jest czas na dbanie o kobiece relacje. Wprost przeciwnie - pragnę, byśmy przypomniały sobie, że o ten czas między niewiastami warto walczyć w naszej zabieganej i pełnej pilnych spraw codzienności. Może wtedy, gdy uświadomimy sobie jak wielka jest wartość tych relacji (jaki też wspaniały w tym jest zamysł Pana!), łatwiej będzie nam znaleźć na nie i czas, i siły! I naprawdę o to zawalczyć!  W tym tygodniu (29.05-2.06) opowiem co nieco o tym, czego uczę się dzięki kobiecym relacjom, co mi pomaga w ich tworzeniu, jakie spotkanie jest dla mnie wzorem i zaproponuję coś, co może pomóc także Wam rozwijać Wasze przyjaźnie. Ale zacznę od historii projektu Między niewiastami - projektu, od którego wiele się zaczęło i który nauczył mnie wiele o kobiecości i relacjach damsko-damskich. 

Pomysł na grupy Między Niewiastami dojrzewał przez chwilę. Organizując przez kilka lat warsztaty i msze dla kobiet, spotykałam się z pytaniami o materiały dla wspólnot i grup, o coś pomocnego w formacji. Znałam niemal z pierwszej ręki kwestię formacji stanowej pod postacią męskiej wspólnoty Przymierze Wojowników, więc czułam to. Zresztą Serce Kobiety powstało właśnie po to, by formować nas, a idealnym dopełnieniem naszej indywidualnej pracy, jest wspólnota. Sama doświadczyłam tego, jak cenne jest bycie wśród przyjaciółek i wspólne dojrzewanie. Chciałam więc pójść za tym głosem - nie tylko zewnętrznym, ale i tym wewnętrznym. Dość szybko zrobiłam pierwsze kroki, nieświadoma jeszcze wielu uwarunkowań, niepewna do końca tego, jak to ma wyglądać i czy mój pomysł się przyjmie. Nie wiedziałam doprawdy, czego mogę się spodziewać.

Od razu wiedziałam, że my kobiety potrzebujemy inaczej” niż jest to w Przymierzu. I bynajmniej nie chodzi mi o nazwę, ale o formę. Że potrzebujemy trochę luźniej, swobodniej. Miałam z jednej strony wielkie pragnienia i śmiałe pomysły, a z drugiej - trochę lęku: czy to jest potrzebne? Czy kobiety wytrwają, czy ja wytrwam? W marcu 2014 ogłosiłam, że tworzę program dla kobiecych grup pod hasłem Między Niewiastami. Nic niezwykłego. Cykl 18 spotkań (w wersji ostatecznej tego pilotażu) w trzech blokach (o kobiecości i kobiecych relacjach, o kobietach Nowego Testamentu i o kobietach Starego Testamentu). Miała być to zachęta do regularnych spotkań, podczas których można nie tylko porozmawiać o swojej codzienności, wypić razem herbatę, ale także pomodlić się, rozważyć fragment Pisma Świętego, podzielić się swoim doświadczeniem. Grupy powstały z inicjatywy samych dziewczyn w ich miejscach zamieszkania. Chciałam także, byśmy miały kontakt między sobą, więc od razu zaznaczyłam, że będą odbywać się dni skupienia dla nas wszystkich. Przez pewną chwilę działał także serwis SMS ;-) Niemal od razu powstało kilkadziesiąt grup - i to nie tylko w Polsce. Wyobrażacie to sobie? Kilkadziesiąt! I do tego wiele zgłoszeń od kobiet chętnych do przyłączenia się do jakiejś grupy. Wiedziałam już, że idea jest trafiona, że chcemy być między niewiastami. Zaczęłam otrzymywać informacje zwrotne - potwierdzające to pragnienie i ukazujące mi jednocześnie szereg wyzwań pojawiających się przy formacji kobiecych serc i przy tworzeniu spotkań. Wewnętrznych i zewnętrznych. Kiedy nauczyłam się najwięcej? Oczywiście już na tej drodze, nie na etapie projektowania i ustalania schematu czy zasad, ale w życiu. Jak to mówią, w praniu.

Na tyle na ile mogłam, towarzyszyłam grupom i przyglądałam się ich poczynaniom. Pracowały one w swoim tempie i były przeróżne - mieszane i bardziej jednolite, jeśli chodzi o wiek czy stan cywilny. Były między nimi podobieństwa, ale też różnice. Część z nich wytrwała do końca (za co sama je podziwiam!), część zrezygnowała, czy w tzw. naturalny sposób się rozpadła, bo to czy tamto. Dość szybko zrezygnowałam z otwierania nowych grup. Widziałam, że ten pomysł potrzebuje czasu, dopracowania, przemyślenia i sprawdzenia. Były i moje chwile zwątpienia, i po prostu - zmęczenia. Chciałam rozpoznać lepiej możliwości i potrzeby. Moje założenia początkowe zaczęły się weryfikować i wiedziałam już, że to nie będzie wyglądać tak, jak myślałam na wstępie. (Ale dziś sama się śmieję do siebie - czy nie powinnam była tego założyć od razu - że będzie inaczej!?). Szukałam więc dalej. Organizowałam regularne spotkania Między Niewiastami u siebie w domu, w gronie bliskich mi kobiet, a także w parafii, gdzie przychodziła większa grupa uczestniczek i grupy nie miały stałego składu. Spotykałam się z kobietami na konferencjach i rekolekcjach, i przyglądałam się, zastanawiając się dalej: jakie MIĘDZY NIEWIASTAMI jest nam naprawdę potrzebne? Czy jest możliwe stworzenie czegoś uniwersalnego dla kobiet?

Były kolejne podejścia. Nie poddawałam się, chciałam - pewnie trochę ambitnie - dokończyć dzieła. Wykonałam ogrom pracy nad materiałami, nad nową odsłoną całego projektu. Spędziłam kilka dni nad stroną internetową, której jednak ostatecznie zdecydowałam się nie uruchamiać. Miałam pomysł nowej formy. Nie chciałam stracić tych bezcennych doświadczeń i obserwacji. Chciałam podzielić się tym dorobkiem i przypomnieć kobietom o wadze kobiecej przyjaźni. (Dlaczego o tym wciąż tak niewiele słyszę?). W międzyczasie powstał Kalendarz Kobiety 2017 z motywem przewodnim kobiet Nowego Testamentu. Spontanicznie - pojawiła się też myśl, by stworzyć grupę on-line dla kobiet w projekcie #jawJEGOoczach. A potem - w trochę szalony sposób - powstał NoTes Kobiety. Powstał on także i po to, by zapraszać kobiety do spotkań między niewiastami. I właśnie w tym momencie, w tym miejscu doszłam do wniosku: to jest TEN moment. Ten moment, by Wam powiedzieć: spotykajmy się niewiasty! umacniajmy się razem! dbajmy o przyjaźnie! Nie trzeba do tego wielkich podręczników, ani świetnie przetestowanych programów. Do tego potrzebne jesteśmy MY! Cieszmy się przyjaźnią, dbajmy o nie, rozkwitajmy RAZEM! Wiecie, jak umacniające są szczere, prawdziwe, głębokie kobiece relacje i jak umacniające są nasze słowa?

Dlaczego ten tydzień a nie jakiś inny? Bo w samym środku tego tygodnia - 31.05 - obchodzimy cudowne święto - spotkanie dwóch boskich kobiet - Maryi i Elżbiety! (Więcej o tym w środę.)

PS To jeszcze nie jest pewnie ostatnie słowo programu Między Niewiastami, ale dziś, mówię całkowicie szczerze, to nie ma żadnego znaczenia! ;-)

 

 

Co w tym tygodniu?

- na blogu teksty i pomoce (tak, tak! pomoce do spotkań!:-)

- transmisja na żywo na facebooku - Serce Kobiety- w piątek 2.06 w godzinach przedpołudniowych (będzie też rozwiązanie konkursu! :-) ) 

- KONKURS 

Pragnę zaprosić Was do dzielenia się Waszym byciem między niewiastami. Wszystkie refleksje i opowieści mile widziane! Stąd KONKURS. Zasady:

1. Umieść zdjęcie obrazujące wasze Między Niewiastami na swoim profilu na fb lub instagramie (zdjęcie musi być na profilu z możliwością zobaczenia dla innych). Zdjęcie ma w jakiś sposób ukazywać waszą przyjaźń - możecie być na zdjęciu, ale nie jest to konieczne. Kreatywność mile widziana!  

2. W opisie zdjęcia napisz coś więcej o tym zdjęciu i o waszej przyjaźni, co jest dla ciebie ważne w byciu między niewiastami? czego cię uczą te relacje? itp.  

3. W opisie użyj hashtagów: #miedzyniewiastami #sercekobiety #NoTesKobiety #tydzienmiedzyniewiastami i oznacz profil Serce Kobiety na Instagramie lub Facebooku - @sercekobiety

Zdjęcia można umieszczać cały czas... :-) Ale wśród zdjęć udostępnionych do 2.06 do godz. 9.00 - zostaną wyłonione zwyciężczynie, które otrzymają Zestaw Między Niewiastami - NoTesy Kobiety, długopisy i torby.  Rozwiązanie podczas transmisji na facebooku. 

 

 

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS