Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37)

Katarzyna Marcinkowska

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

URL strony:

Dołącz do zespołu Serce Kobiety | uBOGAcONA, czyli poszukiwania!...

W związku z rozwojem projektu Serce Kobiety oraz z wieloma nowymi pomysłami (o, tych nie brakuje!) ogłaszam, że poszukuję kolejnej dzielnej niewiasty do Zespołu Serce Kobiety | uBOGAcONA, która pragnie razem z nami działać na rzecz formacji kobiecych serc! Zapewniamy niejedno wyzwanie, możliwość rozwoju i realizacji także własnych pomysłów oraz twórczą atmosferę pracy między niewiastami.  

 

Wymagania

Poszukuję osoby, która:

- dobrze zna projekt Serce Kobiety i uBOGAcONA;

- wyznaje wartości, które są podstawą działań SK i ważny jest dla niej rozwój duchowy;

- lubi pracę nad sobą i ma zamiłowanie do uzupełniania notesów i kalendarzy;

- pragnie działać na rzecz rozwoju kobiecych serc;

- ma możliwość dojazdu do biura (Marki k. Warszawy) (w stałe dni - raz/dwa razy w tygodniu);

- może poświęcić min. 20 godz. tygodniowo na tę pracę;

- jest kreatywna i proaktywna;

- umie działać w zespole, ale też potrafi działać samodzielnie;

- chętnie podejmuje nowe zadania i lubi się uczyć;

- ma wyczucie estetyki;

- ma lekkie pióro. 

  

Zadania:

- pomoc w tworzeniu nowych produktów Serca Kobiety; 

- pomoc w działaniach promocyjnych i organizacyjnych;

- tworzenie tekstów, opisów;

- działania w social media;

- administracja grupy na fb.

 

Zgłoszenia zawierające CV oraz list motywacyjny można wysyłać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. do 4.03.2018. Możliwość uzgodnienia czasu rozpoczęcia współpracy oraz formy (faktura, umowa-zlecenie).

uBOGAcONA w Wielkim Poście

Wielki Post kojarzy mi się z ciszą, nabożeństwem drogi krzyżowej, pasyjnymi pieśniami, z kolorem fioletowym, z pracą nad sobą, z rozważaniem historii Zbawienia, z walką. I z postanowieniami! 

Oczywiście w postanowieniach nie same postanowienia są najważniejsze. One są tylko środkiem do celu - drogą pomocną w naszym nawróceniu i formacji serca. Niemniej to bardzo przydatne narzędzia, które wytyczają kierunek. Przekonałam się o tym bardzo osobiście w maju ubiegłego roku podczas Wyzwania Dzielnej Niewiasty (czym dzieliłam się w podsumowaniu). Od tamtego czasu lubię je jeszcze bardziej! Choć przy licznych propozycjach (także najróżniejszych wyzwań!), przy wielu codziennych sprawach łatwo się poddać i odpuścić, to właśnie w takich wyzwaniach - i to w tych chwilach, kiedy nie mam już siły lub chcę dać sobie spokój lub chcę czegoś innego - najwięcej odkrywam o sobie! 

Więc z radością na ten Wielki Post wraz z dziewczynami z naszego zespołu uBOGAcONA chcemy zachęcić Was do podejmowania zadań i wyzwań, które mogą uzupełniać wielkopostne umartwienia, jałmużny i modlitwy. Do wyzwań, które dotykają kilku przestrzeni - relacji z Jezusem, relacji z ludźmi i naszego osobistego rozkwitania. Mamy nadzieję, że będą one motywacją do zrobienia czegoś nowego albo czegoś na sposób! Na profilu uBOGAcONA na facebooku i na instagramie będziemy się z Wami dzielić naszą pracą. 

Do pobrania poniżej (nad notką o autce artykułu) pdf do druku z listą zadań. Jeśli macie NoTes Kobiety - podobną listę znajdziecie na końcu notesu! Zadań jest 18, ale nic nie stoi na przeszkodzie, byście do listy dodały swoje pomysły! :-) 

 

Życzę pięknego, wypełnionego Bożą Łaską czasu Wielkiego Postu - czasu pokuty, nawrócenia, zmieniania naszego myślenia i zbliżania się do Pana! 

 

Rozkwitam | notes

Rozkwitam. Wiadomo, że nie tak naprawdę. Tylko w przenośni. Nie wyrastają kwiaty w moich włosach, nie wypuszczam zielonych listków. A jednak rozkwitanie jest jak najbardziej stosowne, gdy mowa o ludzkim życiu. Gdy mowa o zmianach, o rozwoju, a także o naszym przeznaczeniu. 

Przypomina mi o tym Słowo Boże. 

„Rozwiniecie się jak róża zasadzona nad strumieniem wody,

jak Liban wydacie woń przyjemną

i rozwiniecie się jak kwiat lilii..."

Syr 39, 13

 

Przypomina mi o tym przyroda.

 

 

Przypomina mi o tym moja historia życia i świadectwa wielu osób!

 

Oczywiście nasze obserwacje pokazują, że rozkwitanie to pewien etap, mała część. To prawda, że tutaj doświadczamy zmian - to specyfika naszej ziemskiej drogi. A jednak rozkwitanie to coś więcej niż ta chwila koloru i zapachu! Jest ono częścią czegoś większego! Rozkwitanie nie dzieje się ot tak, nagle, niespodziewanie - uczyłam się tego w moim rodzinnym domu, obserwując drzewa owocowe. (Chociaż czasem nawet ogrodnicy nie mogą uwierzyć w to, co dzieje się z kwiatami! i ja czasem nie przecieram oczy ze zdumienia, widząc, jak Pan potrafi wspomóc rozwój swoją łaską.) 

Początek maja zawsze zapowiadał kwitnięcie drzew. Wszystko dookoła stawało się nagle ukwiecone. Do naszych sadów przybywali goście na sesje zdjęciowe. Nam także udawało się w tym czasie uwiecznić chwile na fotografiach (obowiązkowo te komunijne!) Po kwitnących wiśniach - nadchodził czas kwitnienia jabłoni, więc ten etap wydawał się dłuższy, ale i tak trwał za krótko! Uczyłam się jednak tego, że rozkwitanie to przygotowanie do owocowania. A rozkwitanie poprzedzają miesiące pracy. Pracy człowieka, i pracy przyrody. Drzewa owocowe zimą nie urzekają. Widzisz jedynie gołe gałązki, które wydają się już niewiele obiecywać. Gałązki uśpione, bez życia. Perspektywa owocowania jest bardzo daleka! Ale ten, kto pracuje w sadzie, wie doskonale, że nadejdzie wiosna, a po niej lato. I drzewo to wyda owoce. I - co więcej - ten czas uśpienia jest potrzebny. Bo pąki już czekają. Tata wielokrotnie napominał przy zbiorach jabłek, żeby uważać i nie uszkodzić pąków, z których za rok drzewo wyda owoce. Za rok!    

 

***
Słowo Rozkwitam powróciło do mnie kilka miesięcy temu i nie dawało mi spokoju. Wszystko wokół przypominało mi o nim, inspirując do odkrywania go jako mojego zadania, misji, a także... Bożej obietnicy! Rozkwitła okładka NoTesu Kobiety, później rozkwitła okładka Kalendarza Kobiety 2018, a teraz nadszedł czas na podarowanie tego słowa dalej. Tak, by nie dało spokoju na jakiś czas i Wam! :-) Tak, by się przy nim zatrzymać, odkryć je i pokochać! W zmienności, w trudzie, w obietnicy! Dlatego powstał notes kobiety pod takim hasłem. Notes, który można wykorzystać na wiele sposobów - jako dziennik rozkwitania w najróżniejszych dziedzinach! Mój stał się miejscem, w którym - mam nadzieję - rozkwitnie coś nowego, jedno duże marzenie!

NOTES Rozkwitam

Bóg mnie nie porównuje, czyli historia Lei | Między Niewiastami Starego Testamentu (2)

Droga Leo!

Może przyzwyczaiłaś się już do tego, że Twoja historia - zapisana w Księdze Rodzaju - jest nierozłączna z biografią Twojej siostry. Lea i Rachela. Może nawet Ty sama nie wiedziałaś, że można na Was patrzeć inaczej, że można by znać Ciebie, nie wiedząc, kim jest Twoja siostra. A tak musiało być wtedy, skoro byłaś starszą córką. Jedyną. Przez chwilę.

Pismo Święte nie ukazuje nam wielu szczegółów o Tobie, tym bardziej więc zdania o jakby zgaszonych oczach nie da się pominąć. Co to oznacza? Czy Twoje oczy zawsze takie były, czy raczej ktoś je zgasił? Może każde kolejne porównanie do Twojej siostry - która miała piękną postać i miłą powierzchowność (Rdz 29, 17) czyniło je coraz mniej wystarczającymi. Obierało im blask i chęć widzenia. Oczy zgaszone to nie tylko te smutne, ale też te, które patrzą z trudem, bo tracą kontakt z prawdziwym światłem.

Cudownie jest mieć siostrę, z którą można wymyślać zabawy, pisać historie czy wymieniać się koralami. A jednak czasem ta siostra staje się lustrem, w którym zaczynasz się przeglądać. Czy naprawdę sama porównywałaś się do Racheli? Czy jednak te porównania przyszły z zewnątrz. Tak jakby ktoś ustawił Cię przed nią - jak zwierciadłem. To dość naturalne - porównywać rodzeństwo, doszukiwać się różnic, unikalności każdej osoby, odmienności w temperamencie czy w rozwoju. (Wiem, bo mam dwóch synów.) U Was jednak pojawiało się wartościowanie i ocenianie. Zresztą nie trzeba nawet wielu słów. Deklaracja Jakuba i jego wola pracy przez siedem długich lat u Twego ojca tylko po to, by poślubić Twoją siostrę, były jasnym wyznaniem miłości wobec niej. Decyzją ogromnego poświęcenia. Świadectwem szaleństwa, na jakie zdolni są tylko ludzie zakochani. A przez te siedem lat nie znalazł się nikt, kto poprosiłby Ciebie, gotową już do zamążpójścia, o rękę. Może Twoje oczy zgasły zupełnie, kiedy twój mąż - który wcale nie chciał mieć Ciebie za żonę - zobaczył Cię o świcie po zaślubinach. I, choć przyjął Cię i uszanował, to nie przestał walczyć o Miłość Swojego Życia. Zostać żoną przez podstęp ojca (który gdzieś po kryjomu zaciera ręce i śmieje się ze swoich genialnych kroków), być żoną wbrew woli męża, zostać żoną mimo nieświadomości drugiej strony - to żadne spełnienie kobiecych marzeń o miłości. To raczej przypieczętowanie drogi, którą już znałaś. 

Szukałaś rozpaczliwie swojej wartości i szczęścia. Pragnęłaś miłości. W tym upokorzeniu Pan widział Ciebie i pobłogosławił jako matce. Dawałaś życie w nadziei na to, że zostaniesz pokochana, że „zasłużysz sobie” na miłość męża. W nadziei, że ta trudna sytuacja może jednak przynieść dobro. Kalkulowałaś, że to właśnie dzieci, które urodzisz, przekonają wszystkich o Twojej wartości, a szczególnie Twojego męża - o Twoim pięknie. 

Lea poczęła i urodziła syna, i dała mu na imię Ruben, mówiąc „Wejrzał Pan na moje upokorzenie; teraz mąż mój będzie mnie miłował". (Rdz 29, 32)

Każde kolejne dziecko zdawało się zwiększać tę szansę i dawało Ci przewagę nad Rachelą. A jednak sytuacja nie zmieniała się. Nawet bardziej się zaogniła, gdy Rachela przepełniona uczuciem zazdrości rozpoczęła rywalizację, nie przebierając w środkach. Oczy Racheli też mogły gasnąc, gdy patrzyła na Twoje macierzyńskie szczęście. A jak Ty wtedy na nią patrzyłaś?...

Tego jeszcze nie wiedziałaś, że Twoja godność i wartość nie zależy od ludzkiej opinii, od miłości męża czy od ilości dzieci. Że Twoja wartość jest w Nim, w Bogu. I nie wiedziałaś, że to właśnie z rodu Twojego syna - Judy - narodzą się wielcy potomkowie - król Salomon, król Dawid, a w końcu i sam Jezus Chrystus - ten z pokolenia Judy, który zwycięży!

Przestań płakać:
Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy,
Odrośl Dawida,
tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci"

Ap 5, 5

A może gdzieś w Twoim sercu pojawiły się te myśli, kiedy po narodzinach Judy zaczęłaś sławić Pana? Chcę sławić Go razem z Tobą, Leo. W wielkich dziełach, jakich dokonał dla nas i w trudach życia, które nosimy podobnie jak Ty. Chcę wybierać właśnie to: wysławianie Go! 

 

 

*** 

uBOGAcONA historią Lei

„Lea jest mi bliska. Ja też byłam porównywana do swojej siostry, a także do innych koleżanek. To ja byłam tą mniej urodziwą. Cierpiałam przez wiele lat, myśląc, że to jest prawda o mnie. Czując też, że nigdy nie dorównam oczekiwaniom innych. Moja siostra wydawała mi się moim wrogiem. Dziś wiem jednak, że ona także cierpiała. Lea uczy mnie, że moja wartość nie zależy od nikogo poza Bogiem. Choć ja, tak jak ona, szukam jej w zupełnie niewłaściwych miejscach. Widzę też, jak moje zranienia sprawiły, że łatwiej jest mi ranić innych niż ich prawdziwie kochać. Pracuję nad tym, ale wciąż niosę swoją historię. Historia Lei, choć jest bardzo smutna, przynosi mi nadzieję - że Bóg mnie widzi i ma plan na moje życie. I to cudowny plan!”

niegdyś-Lea

 

***

6.02 o godz. 20.30 zapraszam na konferencję na temat historii Lei i Racheli na grupie fb uBOGAcONE (grupa dedykowana użytkowniczkom Kalendarza Kobiety 2018)

Strona z Kalendarza Kobiety z kolorowanką - Lea

Subskrybuj to źródło RSS